"Mam siedem biletów na oba półfinały, które sprzedajemy w zestawie z biletam na finał oraz trzydniowym noclegiem w trójgwiazdkowym hotelu. Cena - 499 euro od osoby. Do tego dwanaście zestawów na hotel pięciogwiazdkowy, ale koszt rośnie o 100 euro" - mówi DZIENNIKOWI Iva Rudec z chorwackiego biura podróży "Bubi Trade".

Okazuje się, że biuro jest jedynym posiadaczem wolnych biletów na ten historyczny mecz. Przypomnijmy - już jutro o godzinie dwudziestej polscy piłkarze ręczni zagrają o wejście do finału mistrzostw świata z Chorwatami - gospodarzami i wicemistrzami Europy.

Po kilku minutach rozmowy, Chorwatka ścisza głos i dodaje: "Nie mogłam mówić wcześniej, bo mnie rodacy wciąż męczą o te bilety. A ja mam specjalnie dla kibiców z Polski schowane jeszcze 50 biletów na mecz. Oczywiście, w zestawie z hotelem" - mówi Iva Rudec. I dodaje, że tej nocy nie będzie spać, bo telefony do niej wręcz się urywają. "Chyba połowa Polski już dzisiaj do mnie dzwoniła" - żartuje.

Dowiedzieliśmy się, że Polacy, którzy licząc na szczęście, pojechali do Chorwacji bez biletów na mecz, srodze się zawiedli. W kasach biletowych już dawno się one skończyły, ale można je jeszcze kupić u koników. Cena - od 800 euro w górę.

Jak dojechać do Zagrzebia?

Czasu jest mało, dlatego pozostaje już tylko kosztowny transport lotniczy. A że serwisy internetowe sprzedające elektroniczne bilety kończą już pracę, w grę wchodzi tylko wizyta w biurze konkretnych linii lotniczych.

Połączenia z przesiadką w Monachium oferuje Lufthansa, a bilet w obie strony kosztuje ponad 2 tysiące złotych. Taniej można polecieć czeskimi liniami CSA, z przesiadką w Pradze. Tu cena tylko nieco przekracza 1800 złotych. Znów ważny jest pośpiech - uprzedzamy, że bilet kupiony na minuty przed odlotem może już kosztować nawet cztery tysiące złotych.

W sumie przyjemność obejrzenia na własne oczy półfinału w piłce ręcznej, to koszt od 4 do nawet 8 tysięcy złotych od osoby. Ale dla prawdziwego kibica...