Talibowie grożą zabiciem polskiego geologa
Pakistańscy talibowie grożą, że jeżeli ich żądania nie będą spełnione, zabiją polskiego geologa, którego porwali jesienią. "Nasza rada postanowiła poczekać do 4 lutego na pozytywną odpowiedź od rządu. W przeciwnym wypadku zabijemy go" - to ultimatum porywaczy.
- Alarm w MSZ po ultimatum talibów
- "Władze nie rozmawiały z talibami o Polaku"
- Dziś upływa termin ultimatum talibów
- Tak rząd Tuska ratuje polskiego inżyniera
- Polacy pomagali w porwaniu rodaka?
- Tajne działania rządu ws. porwanego Polaka
- Polski Bond przekupi porywaczy inżyniera?
- MSZ rozważa, czy zapłacić okup za Polaka
- Polski James Bond leci uwolnić zakładnika
- Jest szansa na przesunięcie ultimatum
- Sikorski o Polaku: Mogło stać się coś tragicznego
- Geofizyka: trzymamy rękę na pulsie
- GROM nie odbije porwanego Polaka
- Porwany Polak napisał list do rodziny
- Ultimatum talibów: Zabijemy Polaka
- Schetyna: Pakistan mówi, że Polak przeżyje
- Porwanego Polaka uwolni nasz James Bond
- Sikorski: Pakistan musi uwolnić Polaka
Pogoda
POLSKA
Czwartek 2012-02-16

temp. min -13°C max. 2°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Rzecznik talibów poinformował pakistański dziennik "Dawn" o tym, że wieczorem 4 lutego Polak zginie, jeżeli pakistański rząd nie spełni ich żądań. Talibowie domagają się uwolnienia swoich 136 kompanów i wycofania żołnierzy ze swych terytoriów, w zamian zobowiązali się uwolnić pracownika krakowskiej "Geofizyki", Piotra Stańczaka. Jednak czują, że rząd nie potraktował ich poważnie i dlatego zdecydowali się na drastyczny krok.
Polak został uprowadzony 28 września zeszłego roku, gdy podróżował samochodem do jednej ze stacji badawczych w terenie. Napastnicy zastrzelili trzech towarzyszących mu Pakistańczyków, w tym uzbrojonego ochroniarza - po czym uprowadzili w niedostępne tereny pogranicza z Afganistanem.
p
Od porwania Polaka minęły cztery miesiące
28 września 2008
O godzinie 6 rano ok. 100 km na wschód od Islamabadu zostaje porwany 42-letni polski inżynier z Podkarpacia, wykonujący badania sejsmiczne dla jednej z pakistańskich firm paliwowych. Jechał z
dwoma kierowcami i ochroniarzem do pracy przy polowej aparaturze rejestrującej. Towarzyszący mu Pakistańczycy zostali zabici.
2 października 2008
Rzecznik pakistańskich talibów Muslim Chan przyznaje, że to oni stoją za uprowadzeniem Polaka. "Nie uwolnimy go, dopóki z więzień nie wyjdą nasi towarzysze schwytani w prowincjach
Swat, Badżaur i Darra" - brzmią żądania porywaczy.
14 października 2008
Do redakcji pakistańskiego dziennika "Dawn" porywacze przysłali nagranie, na którym porwany inżynier czytał oświadczenie w języku polskim i angielskim. Apelował w nim do
pakistańskiego rządu o spełnienie żądań porywaczy po to, by ocalić jego życie.
15 października 2008
Odbywa się narada w MSZ na temat postępowania w sprawie porwanego Polaka.
7 listopada 2008
Ministerstwo Spraw Zagranicznych informuje, że odpowiedzialni za porwanie pakistańscy talibowie przekazali dowody, że przetrzymywany przez nich Polak żyje.
12 listopada 2008
Siostra porwanego inżyniera dostaje list od brata. List datowany jest na 10 października, a mężczyzna pisze: "Nic mi się nie stało, jestem cały i zdrowy".
4 grudnia 2008
Prezydent Pakistanu Asif Ali Zardari otrzymał od prezydenta Lecha Kaczyńskiego list w sprawie uprowadzonego Polaka. Dokument przekazał Zenon Kuchciak. Okazuje się, że Kuchciak nazywany po
uwolnieniu pięciu Polaków porwanych w 1997 roku w Czeczenii nazwany przez prasę "polskim Jamsem Bondem" też ma brać udział w uwalnianiu inżyniera.
























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!