Szambo zalało dowody w sprawie Olewnika
To były bezcenne materiały. Ale część z 231 dowodów rzeczowych w sprawie porwania i brutalnego zabójstwa Krzysztofa Olewnika została zalana fekaliami w budynku olsztyńskiej policji - pisze "Rzeczpospolita". Jednak śledczy zaprzeczają, by dowody bezpowrotnie przepadły.
- To oni zbadają sprawę Olewnika
- Dowód na złą wolę władz w sprawie Olewnika
- "Siedziałem z porywaczami Olewnika"
- Ta siódemka wyjaśni śmierć Olewnika
- Policja wiedziała, kto porwał Olewnika
- Komisja zbada, czy Pazik mógł żyć
- Awantura o umorzenie sprawy Olewnika
- Czuma: Komisja śledcza ulży Olewnikom
- Czy "Mózg" naciskał na morderców Olewnika?
- Morderca Olewnika ostrzegał, że się zabije
- Toksyczne szambo zabiło kobietę
- Szansa na wyjaśnienie sprawy Olewnika
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Zawilgoceniu uległy tylko opakowania, dowodom nic się nie stało" - wyjaśniał na antenie TVN24 rzecznik olsztyńskiej prokuratury okręgowej Mieczysław Orzechowski. Uściślił, że zostały zalane fekaliami nie z powodu pęknięcia rury kanalizacyjnej, ale dlatego, że zatkała się kratka ściekowa.
W czerwcu 2008 roku, jeszcze przed uprawomocnieniem się wyroku na porywaczy Krzysztofa Olewnika sprzątaczki zauważyły, że cuchnąca ciecz zalała pomieszczenie wypożyczone przez olsztyńskie Centralne Biuro Śledcze do przechowywania dowodów zebranych w śledztwie dotyczącym porwania Olewnika - napisała "Rzeczpospolita".
>>>Będą kolejne zarzuty w sprawie Olewnika
"Były tam worki i kartony z różnego rodzaju śladami, w tym odciski palców zabezpieczone na przedmiotach z domu ofiary" - relacjonuje gazecie olsztyński policjant. Wśród dowodów miały być też materiały z oględzin domu Olewnika, zdjęcia oraz włos znaleziony na miejscu zbrodni.
W sprawie zalania dowodów rzeczowych śledztwo rozpoczęła prokuratura. Śledczy chcieli wyjasnić, czy nie było to celowe działanie. "Badaliśmy sprawę pod kątem niedopełnienia obowiązków przez policjantów, polegającego na niewłaściwym zabezpieczeniu magazynów" - potwierdza gazecie rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Jednak po miesiącu postępowanie umorzono.
"Jesteśmy wstrząśnięci. Ani nas, ani Włodzimierza Olewnika nikt nie informował o zalaniu dowodów rzeczowych" - mówi "Rzeczpospolitej" pełnomocnik rodziny Ireneusz Wilk. Sprawą porwania i zabójstwa Krzysztofa Olewnika ma się zająć wkrótce sejmowa komisja śledcza.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!