Lekarze ze Śląska zmyślili choroby bandytom
Wystarczyło zapłacić dwóm śląskim lekarzom 15 tysięcy złotych, by od podstaw stworzyli przestępcom fikcyjne historie chorób. Dzięki temu bandyci zamiast trafiać za kraty, cieszyli się wolnością. Lekarze usłyszeli już zarzuty przyjęcia łapówek i zostali aresztowani.
- Doktor G.: Nie brałem łapówek
- Zawieszeni za korupcję, a dostają pensję
- "Mogę być szefem PZPN. Mam tylko zarzuty"
- Grosz do grosza składał na łapówkę
- Symbol Lecha zatrzymany za korupcję
- Samorządowcy z Międzyrzecza za kratami
- Fałszywy policjant kontrolował biznesmenów
- ABW zatrzymała pięciu dyrektorów szpitali
- Skorumpowany lekarz molestował pacjentki
- Wypisują recepty, bo lubią handlowca
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Środa 2012-05-30

temp. min 3°C max. 22°C
opady:
brak
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Do lekarzy - Krzysztofa M. i Stanisława K. zwrócili się o pomoc przestępcy podejrzewani m.in. o kradzieże samochodów. Wybór nie był przypadkowy - jeden z medyków miał uprawnienia biegłego sądowego. Uznawany był więc za eksperta przez wymiar sprawiedliwości, a jego opinie miały wpływ na prowadzone przeciw przestępcom śledztwa i przebieg procesów. Fałszywe dokumentacje medyczne obejmowały m.in. zapisy o fikcyjnych chorobach sięgające nawet kilku lat wstecz.
"Wśrod dołączonych dokumentów były spreparowane wyniki badań laboratoryjnych. To na ich podstawie przestępcy byli przyjmowani na oddziały szpitalne" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Zbigniew Pustelnik z Prokuratury Krajowej w Katowicach.
Lekarze zostali zatrzymani w Gliwicach w ubiegłym tygodniu. Sąd zastosował wobec podejrzanych trzymiesięczny areszt tymczasowy. Na poczet grożących im kar śledczy zajęli około 100 tysięcy złotych.
To nie pierwszy przypadek współpracy lekarza z przestępcami w ostatnim czasie. W grudniu 2008 roku został zatrzymany przez CBŚ znany częstochowski chirurg ortopeda, Mirosław R. Przyznał się, że za 60 tysięcy zł spreparował handlarzowi narkotyków dokumentację leczenia w szpitalu w Blachowni.
Mirosław R. nie został jednak aresztowany. Prokurator zastosował - z uwagi na jego stan zdrowia - poręczenie majątkowe w wysokości 100 tysięcy złotych Zawiesił go też w pełnieniu funkcji dyrektora pogotowia ratunkowego i ordynatora, a także w prawie wykonywania zawodu lekarza.
Zatrzymanym w Gliwicach lekarzom, podobnie jak chirurgowi z Częstochowy, grozi do 10 lat więzienia.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!