Spółka ze względu na kryzys i spadek produkcji nie przedłużyła umów z pracownikami z agencji pracy tymczasowej, którzy do tej pory pracowali w Volkswagenie. W zakładzie zostało ich już tylko kilkudziesięciu. Jak tłumaczą jej przedstawiciele, firma nie chce jednak zwalniać swoich etatowych pracowników, których zatrudnia ponad 6 tysięcy. Z tego powodu poszła na kompromis ze związkami zawodowymi.

"W najbliższym półroczu zaplanowaliśmy 8 dni przestoju w produkcji - od 2 do 4 i od 23 do 27 lutego" - mówi DZIENNIKOWI Piotr Danielewicz, rzecznik prasowy spółki Volkswagen. W porozumieniu ze związkami zawodowymi kierownictwo firmy postanowiło że w tym czasie wyśle etatowych pracowników na przymusowe urlopy. "Ci którzy nie mają urlopu za okres przestoju dostaną pensję, ale będą je musieli odpracować w ramach nadgodzin" - mówi Danielewicz.

Firma tłumaczy, że samochody robi tylko na zamówienie konkretnych klientów. Ze względu na spadek zainteresowania nowymi autami fabryka musi ograniczyć produkcję, a dziennie produkuje około 600 aut.