Sklep był zamknięty od 13 stycznia na mocy decyzji sanepidu, który potraktował punkt jak zwykły sklep spożywczy - donosi "Dziennik Wschodni". Sanepid uznał, że skoro w składzie oferowanych preparatów znajdują się również witaminy i mikroelementy, to należy je uznać za środki spożywcze.

Aby uzyskać zgodę na handel środkami spożywczymi, trzeba na miesiąc przed otwarciem sklepu wystąpić o zgodę do sanepidu. Właściciele lubelskiego sklepu o taką zgodę nie występowali, więc Państwowa Inspekcja Sanitarna nakazała wstrzymanie sprzedaży.

Teraz sklep dopełnił formalności i ma już komplet dokumentów potrzebnych na wznowienie handlu. "Wydaliśmy dzisiaj decyzję zezwalającą na wprowadzanie do obrotu trwałych środków spożywczych pakowanych jednostkowo" - informuje gazetę Barbara Sawa-Wojtanowicz z Powiatowej Stacji Sanitarno Epidemiologicznej w Lublinie.

Jak przekonują sami producenci używek, dopalacze są "legalną alternatywną dla narkotyków". Środki zawierają mi.in. substancje o działaniu podobnym do amfetaminy i jak podkreślają specjaliści, mają szkodliwy wpływ na organizm.