Brytyjczycy: Nie chcemy emigrantów!
Pomimo kolejnego ataku zimy, w wielu częściach Anglii i Szkocji brytyjscy pracownicy znowu protestują przeciwko zatrudnianiu na Wyspach obcokrajowców. Na celowniku są Polacy, Włosi i Portugalczycy. Winien jest kryzys, bo pracy zaczyna brakować już dla Brytyjczyków.
- Polski strażak poszukiwany na Wyspach
- Sonda radiowa: Polacy nie chcą wracać
- Ataki na Klub Polski w Kidderminster
- Anglicy poszukają pracy nad Wisłą
- Polacy naprawiają brytyjskie statki
- Wyspiarze coraz częściej atakują Polaków
- Atak na Polaków w Irlandii Północnej
- Traktują Polaków jak kozły ofiarne
- Apel w internecie: Polacy, won z Anglii!
- Polacy też nie chcą emigrantów
- Dywizjon 303 hitem na Wyspach
- Ostatni dzwonek na abolicję podatkową
- Nianie na Wyspach ofiarami kryzysu
- Tak wykorzystują Polaków w Irlandii
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wczoraj na terenie całej Wielkiej Brytanii protestowało nawet 10 tysięcy osób. Pracownicy z wielu zakładów przerwali pracę i wyszli na teren budowy z tabliczkami: "Jeśli nazywasz się Pedro, to nie dostaniesz tu pracy", "Prawo do pracy dla pracowników Wielkiej Brytanii" lub "Jak mądrze mówi Gordon Brown: praca dla brytyjskich pracowników".
Oficjalny strajk rozpoczął się kilka dni temu w rafinerii Lindsey w North Killingholme w regionie North Yorkshire. Pracujących tam Brytyjczyków rozsierdziła informacja, że kontrakt na rozbudowę rafinerii wygrał koncern Total, który zamierza sprowadzić 400 pracowników kontraktowych z Włoch i Portugalii. Wartość tej inwestycji to ponad 200 milionów funtów.
Strajk w North Yorkshire wsparły wczoraj akcje solidarnościowe i protesty w innych zakładach pracy na terenie całego kraju. Wczoraj do protestujących dołączyli pracownicy angielskiego Didcot w hrabstwie Oxford, Sellafield i Longannet, Milford Haven w Pembrokshire. Pracę wstrzymały też szkockie zakłady energetyczne w Longannet oraz zakłady petrochemiczne w Grangemouth.
Pierwsze protesty przeciw zatrudnianiu na Wyspach emigrantów rozpoczęły się w połowie stycznia w hrabstwie Nottinghamshire, tuż po tym, jak niemiecki gigant elektryczny Eon ogłosił, że jednym z głównych podwykonawców budowy nowej elektrowni w Newark została polska firma Remak. Związki zawodowe Unison zagroziły wówczas dzikimi protestami.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!