Ocena jakości i efektywności szkoleń wstępnych w kopalniach węgla i miedzi powstała na podstawie ankiet, w których udział wzięli górnicy zatrudnieni nie dłużej niż cztery lata. W sumie w badaniu wzięło udział 1088 osób zatrudnionych w kopalniach. Ankieta miała na celu sprawdzenie, czy sugestie, że młodzi górnicy przed podjęciem pracy nie są odpowiednio przeszkoleni, są faktem. Badania częściowo potwierdziły, że takie przypadki się zdarzają.

Więcej niż 1/3 ankietowanych przyznała, że nadzór instruktora nad pracami wykonywanymi w ramach przyuczenia do zawodu trwał zaledwie 10 dni, mimo że zgodnie z przepisami powinien trwać trzy miesiące. 3,8 procent ankietowanych przyznało, że taka kuratela trwała zaledwie 3 dni.

Większość ankietowanych przyznała, że podczas szkoleń poznała specyfikę pracy pod ziemią i najpoważniejsze zagrożenia. Jednak od 1/10 do 1/3 ankietowanych w poszczególnych kopalniach przyznało, że nie wie, jak postępować w sytuacjach awaryjnych i w razie wypadku nie byliby w stanie udzielić poszkodowanym pierwszej pomocy.

"Wyniki ankiet zostaną przekazane zarządom kopalń, które będą mogły położyć podczas szkoleń większy nacisk na zagadnienia, w których młodzi górnicy czują się niepewnie. Są to m.in. udzielanie pierwszej pomocy, zasady BHP i przymuszanie do wypełniania poleceń niezgodnych z przepisami" - powiedział DZIENNIKOWI Cezary Kula, dyrektor departamentu warunków pracy Wyższego Urzędu Górniczego.