Lekarze już teraz mówią o epidemii, a to dopiero początek - szczyt zachorowań na grypę co roku przypada w Polsce na przełomie lutego i marca. W tym roku wirusy zaatakowały wcześniej. Zdaniem specjalistów problem wynika z braku profilaktyki. "Nasze dzieci leżą w szpitalach, bo nie zadaliśmy sobie trudu, żeby je zaszczepić. W ubiegłym sezonie zaszczepiono tylko 2 procent dzieci" - mówi DZIENNIKOWI kierownik Samodzielnej Pracowni ds. Grypy Państwowego Zakładu Higieny, profesor Lidia Brydak.

Grypa często prowadzi do powikłań. Najczęstszym jest zapalenie płuc i zapalenie oskrzeli. Chodzi o to, że wirus grypy toruje drogę bakteriom chorobotwórczym, takim jak meningokoki czy pneumokoki, które powodują zapalenie płuc, oskrzeli, nerek czy stawów, a niektórych przypadkach nawet sepsę. Co roku szczyt zachorowań na grypę notuje się między styczniem a marcem.