Tym razem gorzowscy policjanci zatrzymali wiceburmistrza Krzysztofa S. oraz radcę prawnego urzędu Adama F. Wolność stracił również przedsiębiorca Jacek B. "Odsłaniamy lokalny układ. W tym 18-tysięcznym mieście niewiele się działo bez łapówek” - mówi oficer policji.

Wczoraj policjanci przeszukiwali również biura zatrzymanych w ratuszu. "Dla dobra śledztwa nie mogę udzielać żadnych informacji” - mówi nadkomisarz Agata Sałatka.

Podobnie wstrzemięźliwy jest rzecznik prasowy gorzowskiej prokuratury Dariusz Domarecki, który odmówił szerszych informacji. "Podejrzani urzędnicy muszą zostać przesłuchani i dopiero wówczas podamy konkretne informacje, np. dotyczące zarzutów, które zostaną im przedstawione".

Przypomnijmy, że w areszcie przebywa zatrzymany pod koniec ubiegłego roku burmistrz Tadeusz D. Po miesiącu przebywania za kratkami, dzięki wpłaceniu kaucji na wolność wyszedł już wiceburmistrz Krzysztof Sz. Prokuratura nałożyła na niego zakaz pracy na zajmowanym stanowisku. Prokuratura podejrzewa, że samorządowcy brali łapówki od przedsiębiorców remontujących lokalne wodociągi.