Przedsiębiorcy chwalą pracowników z Chin
Co trzeci legalnie zatrudniony cudzoziemiec na Warmii i Mazurach jest Chińczykiem – wynika z danych miejscowego urzędu wojewódzkiego. „Oni pracują na akord. Ile kto zrobi, tyle zarobi” tłumaczy lokalny przedsiębiorca Jerzy Jarzynka.
- Rząd daje bezrobotnym wyższe zasiłki
- "Zostaję z kobietą i robię swoje"
- Polacy uciekają z Zielonej Wyspy
- Chińczycy pracują w Polsce jak niewolnicy
- Chińscy pracownicy wyjechali z Polski
- Bez ideałów, bez poglądów - to nie my
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
W ubiegłym roku warmińsko-mazurski wojewoda wydał 152 zezwolenia na pracę cudzoziemcom. To o 50 zezwoleń więcej niż dwa lata temu. Urzędnicy są przekonani, że w tym roku liczba pozwoleń znów wzrośnie: po prostu polska gospodarlka na tle innych europejskich jest w niezłej kondycji.
„Uprościliśmy także procedury. Teraz zezwolenia na pracę będą mogły być wydawane raz na trzy lata. Dotychczas maksymalny czas wynosił dwa lata” mówi Aldona Szparak z Wydziału Spraw Obywatelskich i Cudzoziemców Urzędu Wojewódzkiego w Olsztynie.
Przedsiębiorcy tłumaczą, że chętnie ściągają do pracy azjatow, bo w Polsce nie mogą znaleźć pracownika. „Chińczycy pracują na akord. Ile który z nich zrobi, tyle zarobi” - mówi Jerzy Jarzynka z Lidzbarka, który od pół roku zatrudnia w swoim zakładzie (wyroby z drzewa) ośmiu Chińczyków. „Mogą być wzorem. Pracowici, punktualni, nie piją, nie palą i nie narzekają na pensje. Zależy im na przedłużeniu umowy. Naprawdę jestem z nich zadowolony" - wychwala przedsiębiorca.
Na Warmii i Mazurach najwięcej cudzoziemców pracuje w budownictwie, handlu i gastronomii. Sporo też uczy w szkołach. Są to głownie Ukraińcy, którzy uczą u nas języka anielskiego.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!