Drogówce zabrakło skali w alkomacie
Policjanci osłupieli, gdy przebadali alkomatem kierowcę forda escorta. Mężczyzna był tak pijany, że w urządzeniu zabrakło skali. Ale jazda pod wpływem alkoholu to nie jedyne przewinienie 44-letniego mieszkańca Milicza (Dolnośląskie)- w samochodzie przewoził kradzione drzewo.
- Pijany zasnął na... torach
- Pijany wiózł pasażerów w bagażniku
- Pijacki rajd nastolatki po ulicach miasta
- Pijany woził cudze dzieci pożyczonym autem
- Pijany oficer zaatakował podwładną
- Pijany wiózł delegatów z kongresu PiS
- Ksiądz prowadził auto na podwójnym gazie
- Punkty sprzedam, kupię... ceny przystępne
- Pijany Polak szalał autobusem na Cyprze
- Pijany agent CBŚ uciekł z miejsca wypadku
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Policjanci z milickiej drogówki nie mieli wątpliwości, że prowadzący forda mężczyzna jest pijany. Kierowca ledwo trzymał się na nogach. Gdy dmuchnął w policyjny alkomat, funkcjonariusze oniemieli - w urządzeniu skończyła się skala. Alkomaty, którymi dysponuje drogówka wskazują wyniki do 4 promili alkoholu.
Ale prowadzenie auta po alkoholu to nie jedyny grzech mieszkańca Milicza - mężczyzna przewoził w fordzie drewno, które najprawdopodobniej zostało skradzione. "Po wytrzeźwieniu mężczyzna został przesłuchany. Postawiono mu zarzut prowadzenia pojazdu pod wpływem alkoholu. Kierowca został zwolniony do domu. W sprawie pochodzenia drewna, które funkcjonariusze znaleźli w aucie prowadzone jest oddzielne dochodzenie" - powiedział DZIENNIKOWI Sławomir Waleński z policji w Miliczu.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!