"To, czego potrzebujemy w czasach recesji, to praca dla Brytyjczyków nie na Wyspach, ale za granicą" - pisze dziennikarz ekonomiczny konserwatywnego dziennika "The Times". Prawo Unii Europejskiej gwarantuje Brytyjczykom możliwość pracy w całej Europie, dlatego dziennik przygotował poradnik o tym, jak odnaleźć się za granicą.

Proponuje też, gdzie warto wyjechać i co można robić. Dziennikarze musieli przy tym dobrze zapamiętać, jak w 2005 roku po otwarciu granic dla polskich pracowników, po wejściu Polski do Unii, zachodni politycy straszyli obywateli swoich krajów "polskim hydraulikiem". "Możemy na przykład serwować wina w Hiszpanii, naprawiać rowery w Belgi. Przy rosnącej złotówce naprawiać kolanka w zlewie w Warszawie. W Niemczech natomiast 8 procent miejsc pracy w nieruchomościach jest jeszcze nieobsadzonych" - napisał "The Times".

Dla tych, którzy lubią ciepło, autorzy poradnika polecają kraje bliskowschodnie, takie jak Dubaj. Przestrzegają jednak, że nie można się tam zachowywać tak jak na Ibizie i przypominają przykład Brytyjki, która wpadła w poważne kłopoty prawne, bo uprawiała seks na plaży.

Tekst jest odpowiedzią dziennika na ostatnie wydarzenia na wyspach, kiedy to Brytyjczycy tłumnie protestowali przeciwko emigrantom zabierającym im pracę.