Zakon założony przez byłych ministrantów wkrótce otworzy swoje filie w Warszawie, Krakowie i Częstochowie. Ministranci, którzy byli molestowani przez księży, chcą pomagać innym chłopcom, którzy również mają za sobą podobne przeżycia - informuje "Gazeta Krakowska". Bracia pomagają w hospicjum, mają także pod opieką grupę molestowanych chłopców w wieku 15-17 lat. Pieniądze na działalność zdobywają własną pracą. Brat Gabriel, student teologii i prefekt zgromadzenia, pracuje w łódzkim hotelu. Pozostali bracia dojeżdżają do Warszawy. Józefat jest szkolnym pedagogiem, a brat Paweł pracuje w banku.

Łódzka kuria, do której bracia zgłosili się z prośbą o usankcjonowanie działalności zakonu, nie chce o tym słyszeć. Zakon działa nielegalnie, ale szuka wsparcia w Watykanie. Bracia napisali też listy do kardynała Dziwisza i arcybiskupa Józefa Michalika z prośbą o wstawiennictwo.