Lekcje udzielania pierwszej pomocy to efekt wejścia w życie ustawy z września ubiegłego roku. Przepisy mówią dość lakonicznie, że zajęcia mogą prowadzić lekarze i pielęgniarki specjalizujący się w medycynie ratowniczej oraz ratownicy medyczni. Zgodę mają też nauczyciele, ale muszą oni posiadać odpowiednie kwalifikacje. Jakie? Na razie nie wiadomo, bo nadal pracuje nad tym Ministerstwo Zdrowia. "Projekt rozporządzenia w tej sprawie nadal jest w trakcie realizacji" - mówi Jakub Gołąb, rzecznik resortu zdrowia.

Wygląda więc na to, że od nowego roku szkolnego wielu dyrektorów może mieć problemy ze znalezieniem osób mogących poprowadzić zajęcia. Nie wszyscy specjaliści, czyli lekarze, pielęgniarki czy ratownicy medyczni, zaakceptują stawki zaproponowane przez szkoły. "Dlatego bardziej liczymy na własnych nauczycieli, których przeszkolimy w tym zakresie. Pewnie to oni poprowadzą nowe zajęcia" - mówi Anna Gołdyń, dyrektor Szkoły Podstawowej w Gąbinie (Mazowieckie).

Nadal też nie wiadomo, ile będzie takich zajęć w tygodniu, a także czego uczniowie mają się podczas nich nauczyć. Ustawa o ratownictwie odsyła do przepisów o systemie oświatowym, a tam znajdują się regulacje tylko dotyczące szkół specjalnych. Tak więc pole do popisu ma tu jeszcze resort oświaty.