Osoby, które pracowały za granicą i nie zapłaciły podatku polskiemu fiskusowi, mogą teraz zwrócić się do urzędu skarbowego o umorzenie długu. Z kolei ci, którzy podatek zapłacili, mogą odzyskać swoje pieniądze.

Abolicja podatkowa dotyczy sporej grupy osób pracujących w popularnych wśród emigrantów zarobkowych krajach - chodzi m.in. o Wielką Brytanię, Holandię, Austrię, Danię, Belgię czy Islandię. Jeśli ktoś pracował tam w latach 2004-2007, to jeszcze dziś ma czas, aby zgłosić się do polskiego urzędu skarbowego i umorzyć swój dług albo odzyskać pieniądze.

Jak to możliwe? Umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania nakazywały naszym rodakom najpierw zapłacić podatek za granicą, a potem, do 30 kwietnia następnego roku, z tych samych zarobków jeszcze raz rozliczyć się w Polsce. Cała procedura była dość skomplikowana - trzeba było przeliczać zagraniczne dochody na złotówki i obliczać podatek według polskich stawek. Od takiej kwoty odjąć podatek zapłacony wcześniej za granicą, a do urzędu skarbowego w Polsce wpłacić różnicę. Nic dziwnego, że większość emigrantów omijała skarbówkę szerokim łukiem.

Z ostatnich danych wynika, że niewiele osób skorzysta z abolicji. Do warszawskich urzędów skarbowych wpłynęło raptem tysiąc wniosków. Wygląda na to, że emigranci nie boją się kontroli urzędników - fiskus bierze pod lupę Polaków, którzy po powrocie kupują mieszkania czy ziemię. Wtedy trzeba zapłacić nie tylko podatek, ale także odsetki za opóźnienie.