Przedstawiciele OPZZ chcą ograniczeń dla pracowników spoza Unii Europejskiej, ale jak zaznaczają - nie chodzi o specjalistów, ale o pracowników niewykwalifikowanych.

"Uważamy, że obcy specjaliści się potrzebni, ale w sytuacji, gdy inne kraje, także europejskie, chronią swój rynek pracy; my też powinniśmy zastanowić się czy nie mamy zbyt łagodnych przepisów pozwalających zatrudniać osoby spoza Unii Europejskiej" - powiedział na konferencji prasowej przewodniczący OPZZ Jan Guz.

Ograniczenia miałyby dotyczyć przede wszystkim takich branż jak budownictwo czy rolnictwo, czyli tych, w których najwięcej Polaków straciło pracę. Guz zaznaczył jednak, że nie chodzi im o zatrzymanie napływu do Polski pracowników z krajów partnerskich takich jak Ukraina.

Zdaniem Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" takie ograniczenia mogą być wprowadzone tylko w sytuacji, kiedy znacznie wzrośnie bezrobocie w Polsce, oraz w sytuacji kiedy Polacy zechcą wykonywać tę pracę, którą wykonują w tej chwili obcokrajowcy ze Wschodu.

Resort pracy potrzeby ograniczenia nie widzi, bo jego zdaniem obecne przepisy są wystarczające i nie otwierają nadmiernie polskiej granicy dla emigrantów poszukujących w Polsce pracy.