Na haju jechał ciężarówką przez Warszawę
Taranował drogowe barierki, zajeżdżał drogę kierowcom z naprzeciwka, wjeżdżał slalomem na trawniki - tak ulicami Warszawy jechał 27-letni kierowca stara, zanim został zatrzymany przez policję. Okazało się, że jest pod wpływem narkotyków.
- Sanepid pozwolił na sprzedaż dopalaczy
- Wyrzucił amfetaminę pod nogi policjantów
- Prowadzili sklep z narkotykami w akademiku
- Kolejny proces syna ministra kultury
- Wypaliła heroinę, zasnęła na środku ulicy
- Ukradł tira w Niemczech, wpadł w Polsce
- Naćpane dzieci zdemolowały dom dziecka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Kierowca musiał wypalić sporo marihuany, bo prowadzony przez niego star w pewnym momencie gwałtowanie skręcił i staranował barierki oddzielające pasy ruchu. Potem ciężarówka zaczęła zajeżdżać drogę innym samochodom, gnała przez trawniki, w końcu uderzyła w kolejną barierkę - kończąc szaleńczy rajd.
Policjanci, którzy zatrzymali straceńca, nie byli w stanie się z nim dogadać - 27-latek bełkotał i nie wiedział w ogóle, co się wokół niego dzieje. Został przewieziony na komisariat. Tam badania potwierdziły, że jest pod wpływem marihuany. "Kierowca usłyszy zarzut prowadzenia samochodu pod wpływem narkotyku. Jest to zagrożone taką samą karą, jak w przypadku jazdy po pijanemu, czyli utratą prawa jazdy i karą więzienia" - mówi DZIENNIKOWI Monika Radomska z zespołu prasowego stołecznej policji.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!