"Jestem załamana. Siedzimy już trzeci dzień w domu, bo jesteśmy chore i kurcze leci na okręta telewizja, ale to nic, najgorsze jest to że ja już kanału mini-mini znieść nie mogę. Kaśka mi nie da co innego oglądnąć w telewizji. Ale wychowałam sobie potworka" - pisze na forum babyboom.pl blaszako, mama czteroletniej Kasi.

Ten problem z maluchami "przykutymi" do telewizora zaczyna mieć coraz więcej rodziców. Z najnowszych badań wynika wręcz, że domowym pilotem coraz częściej zaczynają rządzić dzieci. Już nie sport ani kanały naukowe królują w rankingach. Tylko stacje z bajkami. Z roku na rok ich liczba, jak i widownia rośnie.

W styczniowej złotej dziesiątce stacji tematycznych, które gromadziły największą widownię, połowa to kanały dziecięce. Jak wynika z danych AGB Nielsen Media Research, tylko TVN24 wyprzedza najpopularniejsze kanały z bajkami.

Tuż za informacyjną stacją TVN, na drugim miejscu znalazł się Disney Channel. Telewizja z kultowymi produkcjami koncernu Walta Disneya przyciąga nie tylko kreskówkami z myszką Miki, czy psem Pluto, ale coraz częściej młodzieżowymi serialami, jak Hannah Montana" czy hitowymi filmami, jak „High school musical”. W styczniu oglądało ten kanał średnio 78 tysięcy maluchów. Niewiele mniejszy wynik zanotował adresowany dla maluchów poniżej 7 roku życia Mini Mini. Emitujący klasykę brytyjskiej animacji jak "Bob budowniczy" oraz słynne dobranocki z "Pszczółką Mają" na czele kanał przyciągnęła 66 tysięcy widzów. Czwarte miejsce w rankingu zajęły skierowane do starszych dzieci Jetix i Cartoon Network, które tylko w ciągu ostatniego roku zyskały ponad jedną trzecią widowni.

Na dziesiątym miejscu w zestawieniu znalazł się jeszcze CeBeebies, należący do brytyjskiej telewizji BBC. Z bajkowymi kanałami przegrały zarówno Eurosport, który jeszcze rok temu był na drugiej pozycji, jak i muzyczna Viva Polska.

Taki wynik ekspertów nie dziwi. Ogólnopolskie telewizje, prócz sztandarowej "Dobranocki" i kilku bajek oraz porannych programów, nie dbają o najmłodszego widza. A rodzice mają dla nich coraz mniej czasu. Zdaniem psychologa dziecięcego Barbary Arskiej-Kuryłowskiej dziecko może traktować oglądanie telewizji jako alternatywę samotnej zabawy. "Większość dzieci nie potrafi bawić się samemu A do oglądania telewizji nie potrzeba kompana - mówi psycholog ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej.

To właśnie bogata oferta kanałów dziecięcych jest jednym z podstawowych "wabików", jakimi kuszą swoich klientów platformy cyfrowe i kablówki. - Dla rodziców atrakcyjność pakietu z kanałami dla dzieci jest jednym z najważniejszych wyznaczników. Dlatego mamy ich aż 10 w swojej ofercie. Ogromną popularnością cieszą się u nas zarówno pakiety z kanałami dla najmłodszych, jak i animowane filmy z tzw. wideo na życzenie - przyznaje Katarzyna Szczepanik z telewizji n.

Do niedawna dziecięce telewizje były też gratką dla reklamodawców "Ale od kiedy wprowadzono obostrzenia w brytyjskim prawie zakazujące reklam niezdrowego jedzenia w telewizjach dla dzieci to się zmieniło. Większość polskich kanałów dziecięcych to prawo musiało przyjąć, a reklamodawcy zaczęli szukać innych możliwości dotarcia" - mówi Maciej Kita, analityk rynku mediów, z domu mediowego OMD.

p

Telewizja dorasta wraz z dziećmi

SYLWIA CZUBKOWSKA: Dzieci rządzą telewizorami. Okazuje się, że telewizje z bajkami to najpopularniejsze kanały wśród wszystkich tematycznych. Czy właśnie wyrasta nam pokolenie uzależnionych od telewizji?
ANNA PRYZMONT*: Niestety tak. Dziecko od samego urodzenia ma potrzebę poznawania świata, a telewizor ze zmieniającym się obrazem i dźwiękiem jest dla niego niezwykle pociągający. Dzisiejsze dzieci to już nie jest pokolenie, którego rodzice wracali do domów o 15 czy 16. Rodzice mają coraz mniej czasu dla dzieci, więc opiekę nad nimi często przejmuje właśnie telewizor. Najłatwiej jest przecież posadzić dziecko przed telewizorem, a w tym czasie zająć się swoimi sprawami. A gdy dziecko już przywyknie do takiego spędzania wolnego czasu to bardzo ciężko jest odzwyczaić je od tego.

A może jednak z tej fascynacji telewizją wyrasta się z czasem i przyszli dorośli wcale nie będą spędzać całych dni przed odbiornikami?
Nie sądzę. Teraz jest taki wybór stacji dla dzieci, że one dorastają wraz z telewizorem. Inne kanały są dla dzieci najmłodszych, inne dla przedszkolaków, potem mogą przerzucić się na kanały dla dzieci w wieku szkolnym i wreszcie dla nastolatków. W efekcie dziecko jest od małego wychowywane jest na konsumenta telewizji i bardzo trudno będzie mu zrezygnować z tej rozrywki w wieku dorosłym. I tak biernie przed telewizorem może spędzić całą młodość, a potem zostać biernym dorosłym widzem. Co najwyżej część dzieci telewizor zamieni na komputer i internet.

Pokolenie dzisiejszych dwudziestoparolatków też dość powszechnie chowało się z telewizorem, a mimo to nie jest od telewizji uzależnione.
Tyle, że telewizja w ich dzieciństwie była inna. Był mniejszy wybór kanałów, za to z bardziej zróżnicowaną ofertą. Dziś niepodzielnie królują kreskówki. Kiedyś były to również filmy fabularne, teatrzyki, programy o majsterkowaniu, śpiewaniu, czy innych hobby. Dziecko miało więc szansę poznać różne formy rozrywki. Nie wszystkie mu się podobały, a wtedy mogło zdecydować się na wyłączenie telewizora. Dziś przy ogromnej konkurencji stacji zawsze znajdzie coś dla siebie i tak może telewizję oglądać niemal bez przerwy.

*Anna Pryzmont psycholog dziecięcy