Zobacz, jak CBA walczy z ministerstwem
Centralne Biuro Antykorupcyjne oburzone reakcją służb prasowych ministerstwa finansów, do którego wkroczyli dziś agenci, by szukać oszustw podatkowych. Rzeczniczka resortu powiedziała, że ktoś pochwalił się mediom akcją CBA zanim agenci do niej przystąpili. "To nieprawda" - zaprzeczył w rozmowie z DZIENNIKIEM dyrektor gabinetu szefa CBA Tomasz Frątczak.
- Doktor G.: Nie brałem łapówek
- CBA bierze pod lupę mieszkania ABW
- Bohater afery gruntowej trafił za kraty
- Przetarg dziesięciolecia do kontroli
- Wyznaczono kaucję za piłkarza
- Lekarze brali po sześć tysięcy od mafii
- CBA zatrzymało pracowników firm medycznych
- Czy CBA zbierało haki na polityków?
- Znani prokuratorzy wylecą z pracy
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"To oburzająca niekompetencja. Rzeczniczka ministerstwa finansów jest ignorantką" - mówił Frątczak o słowach Magdaleny Kobos. Ta powiedziała wcześniej DZIENNIKOWI, że o
akcji CBA dowiedziała się z mediów zanim jeszcze funkcjonariusze weszli do gmachu resortu. "Ona chyba nie wie, co się dzieje w jej instytucji. Agenci pojawili się tam między godziną
9.30 a 9.40. Na długo przed ujawnieniem tego w mediach" - powiedział Frątczak.
Chodzi o 100 milionów złotych
Jedno jest pewne. Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego weszli dziś do Ministerstwa finansów, by szukać oszustw podatkowych. CBA chce sprawdzić rozliczenia podatkowe Rafinerii Trzebinia. Są
bowiem podejrzenia, że przez zaniżenie akcyzy Skarb Państwa mógł stracić 100 milionów złotych. Śledztwo w tej sprawie prowadzi też biuro ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury
Krajowej w Krakowie.
"Funkcjonariusze CBA prowadzą śledztwo z biurem ds. przestępczości zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Krakowie. Postępowanie dotyczy Rafinerii Trzebinia i jest związane z
uszczupleniem podatku akcyzowego na produkcję i dystrybucję produktów ropopochodnych" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik prasowy CBA Temistokles Brodowski.
"W wyniku zaniżenia akcyzy Skarb Państwa mógł stracić ponad 100 mln złotych. Do tego śledztwa funkcjonariusze CBA zabezpieczają dokumentację w Ministerstwie Finansów" - dodaje Brodowski.
Kto za tym stoi?
Jak dowiedziało się radio RMF FM, ważnym wątkiem w sprawie jest podejrzenie, że jeden z wysokich urzędników resortu finansów - na stanowisku dyrektorskim - mógł wziąć nawet milion
złotych łapówki za zmianę decyzji w sprawie akcyzy. Najpierw rafinerii naliczono wysoki podatek, a później nagle zmieniono decyzję, stwierdzając, że nie ma żadnych nieprawidłowości.
Doniesień tych nie potwierdza naczelnik Biura do Spraw Przestępczości Zorganizowanej Prokuratury Krajowej w Krakowie. "Śledztwo prowadzone jest w sprawie uchybień w przygotowaniu protokołu z kontrolii rafinerii" - mówi DZIENNIKOWI prokurator Marek Wełna.
Niewykluczone, że CBA oprócz dokumentów zabezpieczy też dyski twarde z komputerów, a nawet całą korespondencję, jaką prowadził resort finansów z krakowskim Urzędem Kontroli Skarbowej.
Wcześniej CBA przeprowadziło już kontrolę w krakowskiej skarbówce.
Akcja CBA jest elementem tzw. śledztwa paliwowego, dotyczącego nielegalnego obrotu paliwami i prania brudnych pieniędzy.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!