19-letnia Marta Megger tydzień temu na łamach DZIENNIKA ostro skrytykowała wnioski płynące z badania CBOS mówiącego o jej rówieśnikach. Jej zdaniem pełen optymizmu obraz pokolenia '89 w żaden sposób nie przystaje do rzeczywistości. Marta zarzuca generacji wolności m. in. pijaństwo, brak autorytetów, czy też bezgraniczną wiarę w mamonę. Jej głos spotkał się z ogromnym odzewem jej rówieśników. "Nie jesteśmy ani lepsi, ani gorsi od tych co byli przed nami", "Robimy wiele dobrego i szanujemy historię", "To my zbudujemy lepszą Polskę" - pisali w mailach młodzi ludzie. Nawet Kuba Wandachowicz, autor opublikowanego siedem lat temu słynnego manifestu "Generacja NIC" zweryfikował swoje poglądy.

Nie przekonało to jednak licealistki z Bydgoszczy. W kolejnym liście do DZIENNIKA Marta nadal broni swojej czarnej wizji Pokolenia '89.

"Nie spodziewałam się, że mój list wywoła taką burzę. Tym bardziej nie sądziłam, że to co napisałam może zostać uznane za rewolucyjny manifest czy krzyk. Bo ja w zasadzie nie odkryłam nic nowego. Głosy o tym, że z naszym pokoleniem nie jest zbyt dobrze pojawiały się już wcześniej. Ja tylko zebrałam je wszystkie do kupy i przedstawiłam w konkretny i dosadny sposób" - pisze.

<<< Przeczytaj list Marty Megger, który wywołał burzę