Znaki drogowe na Wyspach po polsku
W brytyjskim Slough na jednej z dróg prowadzących do miasta pojawiły się znaki drogowe w języku polskim. To pomysł tamtejszego samorządu, na którego terenie – jak się szacuje – mieszka nawet kilkanaście tysięcy Polaków. Pomysł już wzbudził kontrowersje.
- Pijani Polacy szaleją na szkockich drogach
- Język polski króluje w szkockich szkołach
- Na Wyspach coraz więcej Polaków za kółkiem
- Polak zginął w karambolu w Wielkiej Brytanii
- W McDonaldzie nie można mówić po polsku
- Przestępcy mają prawo do tłumaczeń za darmo
- Polscy kierowcy w Leeds instruktorami
- Polski kierowca ciężarówki skazany na Wyspach
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Tablice z napisami po angielsku i polsku stanęły na początku ubiegłego tygodnia przy trasie A4 prowadzącej do Slough . Pojawiły się na nich informacje "Zabezpiecz swój samochód" (ang. Secure your vehicle) sugerujące, żeby wystrzegać się złodziei.
"Nie dziwi mnie ta inicjatywa. Wielu Polaków, którzy jeżdżą na Wyspach dzwoni do nas z prośbą o tłumaczenie najbardziej fachowych znaków i napisów na drogach. A gdzie indziej znajdzie się takie skupisko Polaków jak np. w Slough?" - mówi Tymon Skroban-Korzeniecki z firmy Emano, która w Wielkiej Brytanii wydaje książki do nauki jazdy po polsku.
Z decyzją władz nie zgadzają się jednak radni tego 122-tysięcznego miasta na zachodnich obrzeżach Londynu. "Polacy przecież mówią po angielsku. To zaprzeczenie ich umiejętnościom" - mówią. Inni dodają też, że ze względu na kryzys ekonomiczny Polaków na Wyspach ubywa, więc tego typu pomysły nie mają sensu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!