Ta wycieczka mogła skończyć się tragedią. Siedmiu turystów w wieku od 23 do 37 lat wyruszyło z położonego wysoko w górach nieopodal Śnieżki schroniska Dom Śląski (1400 metrów nad poziomem morza), chcąc dotrzeć do innego schroniska: Odrodzenie (1236 metrów). W czasie wędrówki po górach zaskoczyła ich jednak fatalna pogoda - szczyty spowiła mgła i zaczęła się zamieć śnieżna. W pewnym momencie turyści nie wiedzieli, gdzie się znajdują i jak dalej iść.

Wtedy postanowili wezwać Górskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe. Na szczęście działał im telefon komórkowy, dzięki któremu mogli skontaktować się z ratownikami i przez cały czas informować o swoim położeniu. Ostatecznie dotarli do punktu orientacyjnego, którym był jeden z drogowskazów, a to pomogło pracownikom pogotowia górskiego wreszcie odnaleźć turystów.

Według ratowników oprócz telefonu wędrowcom pomogła jeszcze jedna rzecz: to, że byli przygotowani do trudnych warunków zimowych - mieli dobrą kondycję, a także odpowiednie ubrania i buty. Mimo wszystko ratownicy GOPR-u przestrzegają, że wyruszenie w góry podczas tak ciężkich warunków pogodowych jest dużą nierozwagą. To nie pierwsze takie wydarzenie w ostatnim czasie. W poniedziałek w Karkonoszach zabłądziło również kilka studentek. One jednak same odnalazły drogę powrotną i nie potrzebowały pomocy goprowców.