"W ostatnich latach uciekli nie tylko Polacy, na ulicach białych praktycznie nie widać" - mówi DZIENNIKOWI Jan Gąsior, pracownik jednej z firm telekomunikacyjnych, która wycofała się z Pakistanu. Przyznaje też wprost, że więcej do tego kraju nie pojedzie. Z Pakistanu do czasu uspokojenia się sytuacji wycofała się również krakowska Geofizyka, dla której pracował zamordowany Polak.

Ilu Polaków mieszka obecnie w Pakistanie nie wie nikt. Ostatnie oficjalne statystyki pochodzą z 2006 roku i mówią o 50 obywatelach polskich mieszkających na stałe w tym kraju. W tej chwili liczba jest znacznie mniejsza. "Szacujemy, że jest to kilkanaście osób" - mówi rzecznik polskiej ambasady w Islamabadzie Piotr Adamkiewicz.

Na stałe w Pakistanie mieszkają tylko polskie kobiety, które wyszły za Pakistańczyków. One jednak zasymilowały się z tamtejszym społeczeństwem i nie utrzymują żadnych kontaktów nawet z polską ambasadą. Kolejną - również coraz mniejszą grupą - są polscy inżynierowie pracujący w Pakistanie, kilku alpinistów, może biznesmenów oraz pracownicy ambasady. "Turyści tu nie przyjeżdżają" - mówią ci ostatni.

Porwanie i morderstwo polskiego pracownika to kolejna kropla w morzu powodów dla których liczba wyjeżdżających tam Polalków spada. Już w ciągu ostatnich kilku lat, kiedy sytuacja w tym kraju stawała się coraz gorsza, z Pakistanu wycofało sie kilka polskich firm. "Moja firma w grudniu zakończyła pracę w Pakistanie i na razie nie ma pomysłu o kontynuowaniu kontraktów" - mówi nam Jan Gąsior.

Są jednak jeszcze firmy, szczególnie z branży wydobywczej, które kontynują swoje prace na tamtych terenach. Wśród nich jest inna grupa Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownictwa - firma Poszukiwania Nafty i Gazu z Krakowa. "Pracujemy w okolicach Karachi, w tej chwili jest tutaj czternastu polskich specjalistów" - mówi szef oddziału firmy w Pakistanie Łukasz Kwieciński.

"Wiemy, że jesteśmy tu bezpieczni, ale stuprocentowej pewności nigdy nie ma, strach na pewno jest. A morderstwo polskiego geologa jeszcze pogorszyła nastroje" - mówi Kwieciński. W ostatnim czasie znacznie zaostrzono rygor pracy i przebywania polskich inżynierów w Pakistanie. Teren na którym pracują Polacy jest bardzo dobrze zabezpieczony, pilnuje go kilka oddziałów paramilitarnych, a załogi pracowników są przewożone tylko pod kontrolą konwojentów.

Dodatkowo powiększono liczbę ochroniarzy przysługujących pracownikowi z jednego do trzech osób. "Pracownicy nie mogą podróżować bez asysty strażników, po zmroku nie mogą podróżować w ogóle, nawet w asyście" - opowiada Kwieciński.

"Polaków w Pakistanie jest coraz mniej, na ulicy nie spotyka się ich wogóle. Dowodem tego może być to, że kilka miesiecy temu w Karachi zamknięto ostatnią polską placówkę dyplomatyczną" - dodaje. Firma zostaje w Pakistanie do końca roku, później zarząd podejmie decyzje o ewentualnym przedłużeniu kontraktu.