Mateusz Gotz: Skąd pomysł na zgłoszenie do konkursu?
Małgorzata Górna: To przeznaczenie. Reklama Konkursu Motoroli MOTOROKSTAR prześladowała mnie wszędzie. W internecie, w programach muzycznych.. Pomyślałam, że warto, a pomysłowi sprzyjali moi znajomi. Postanowiłam, że pokażę im moje wykonanie piosenki konkursowej i jeżeli uznają, że jest wystarczająco dobre, to się zgłoszę. Opinia była pozytywna, więc musiałam spełnić obietnicę.

Wywołałaś dużo zamieszania swoją wakacyjną wycieczką na Mauritius. Nagroda prawie przeszła ci koło nosa.
Nie miałam pojęcia, że wygrałam, ponieważ byłam całkowicie odcięta od cywilizacji. Zero internetu, wyłączony telefon. Myślałam, że ogłoszenie rezultatów nastąpi dopiero po moim przyjeździe. Dowiedziałam się, że wygrałam, gdy dziennikarze poinformowali o tym mojego tatę. Był płacz, piski i niepohamowana radość. Dopiero teraz, gdy przyleciałam do Polski, zaczyna do mnie docierać, że moje marzenie z dzieciństwa się spełnia. W śpiewanie bawię się od czwartego roku życia i w końcu będe mogła robić to profesjonalnie.

Czego możemy spodziewać się po Twojej pierwszej płycie?
Nie ukrywam, że najlepiej czuję się w klimatach typu soul, jazz, R'n'B i pop i pewnie w takim klimacie będzie stworzona płyta, ponieważ wychowałam się na tej muzyce i chciałabym połączyć wszystkie te elementy w jedną calość. Na pewno będzie ciekawie.

Co dalej? Kiedy wyjeżdżasz do Stanów Zjednoczonych?
Najpierw muszę zdobyć wizę do Stanów Zjednoczonych. Mam nadzieję, że nie będzie większych przeszkód. Potem przygotowania do wylotu i 19 lutego znajdę się za wielką wodą. Tam spędzę pięć dni, podczas których przejdę szkolenie muzyczne, nagranie piosenki z Wycleafem Jeanem oraz podpisanie kontraktu płytowego.