Przychody giganta sięgnęły 3,44 mld zł i były o 22,5 proc. wyższe niż rok wcześniej. Najwięcej Polacy wydali na gry liczbowe, głównie Dużego Lotka i Multi Lotka (3,24 mld zł), mniej na loterie (200 mln zł), a najmniej na uruchomione w 2007 r. na warszawskim Służewcu zakłady totalizatora konnego (8 mln zł). Totalizator na czysto zarobił 257,9 mln zł, czyli o 7,5 proc. więcej niż w 2007 r.

"Organizacja gier liczbowych wymaga szczęścia zarówno po stronie grających, jak i organizatorów. W zeszłym roku mieliśmy kilka dużych kumulacji. Zadziałała magia wielkich liczb" - mówi DZIENNIKOWI rzecznik Totalizatora Sportowego Piotr Gawron.

W dużym stopniu wzrosty są też efektem wprowadzenia nowych gier jak keno, loteria Los Millionos czy zakłady na wyścigach konnych. Nie bez znaczenia był też wzrost polskiego rynku hazardu. Przychody z kasyn, automatów, gier liczbowych, loterii i zakładów już po trzech kwartałach wyniosły 12,75 mld zł, przekraczając o prawie 800 mln zł wartość całego 2007 roku.

Jak będzie w tym roku? "Trudno wyrokować. Być może kryzys zniechęci Polaków do wydawania pieniędzy na gry luczbowe i loterie. Ale to jak wróżenie z fusów" - dodaje Gawron.