Dziennik.plKraj

Środa, 15 lutego 2012

Imieniny: Faustyna, Jowity, Georginy

Atak dzika w podwarszawskich Ząbkach

2009-02-13 | Ostatnia aktualizacja: 20:56 | Komentarze: 0 | skomentuj

Dwie kobiety i dziecko trafiły do szpitala po tym, jak zaatakował je dzik. Policjanci polują na zwierzę, które uciekło do lasu na granicy Marek, Ząbek i Zielonki.

Pogoda

POLSKA

Środa 2012-02-15

temp. min -16°C max. 3°C
opady: umiarkowane opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

O grasującym w Ząbkach dziku powiadomił policjantów mężczyzna, który padł jego ofiarą. Mężczyźnie nic się nie stało. Mniej szczęścia miały dwie kobiety i dziecko, które po spotkaniu ze zwierzakiem, mocno poturbowane trafiły do szpitala. "Dzik spowodował tez drobną kolizję - zderzył się z samochodem" - powiedział DZIENNIKOWI Tomasz Sitek z wołomińskiej policji.

"Powiadomiliśmy już służby weterynaryjne, policjanci monitorują lasy, do których uciekło zwierzę. Poinformowaliśmy też władze pobliskiej szkoły podstawowej, jednak dzik uciekł, więc uczniowie nie są zagrożeni. Weterynarz ustali, czy zwierzę nie jest chore na wściekliznę" - dodaje.

p

Gdy spotkasz dzika zachowaj spokój

Mateusz Witczyński: Jak postępować w przypadku spotkania z dzikiem lub innym dzikim zwierzęciem?
PIOTR MOSTOWSKI*: Przede wszystkim, choć to trudne w takiej chwili, trzeba zachować spokój. Nie krzyczeć, nie machać rękami, nie próbować odstraszyć zwierzęcia. W żadnym wypadku nie biec, ale odejść spokojnie na znaczną odległość, a potem probować zadzwonić do straży miejskiej lub np. policji.

Dlaczego nie uciekać, przecież to normalna reakcja?
Dzik czy łoś to zwierzęta ze swojej natury nie przyzwyczajone do ludzi. Szybkie poruszanie może je zdenerwować, lub spowodować że zwrócą uwagę na człowieka. A wtedy mogą wyładować na nim swoją złość lub ze strachu zaatakować

Strażnicy często wypłaszają zwierzęta z powrotem do lasu, innym to się nie udaje...
Po pierwsze strażników jest zawsze kilku, tak samo ubranych. Zwierzę czuje więc respekt i strach. Druga sprawa to doświadczenie strażników. Oni nie boją się tych zwierząt, a trzeba pamiętać że bardzo dobrze wyczuwają one w ludziach agresję podszytą strachem. Jeśli więc chcemy zgrywać bohatera a tak naprawdę nie wiemy co robić, to zwierzę to wyczuje i zaatakuje. Dlatego nie wolno podejmować samemu takich prób.

*Piotr Mostowski, kierownik Ekopatrolu straży miejskiej w Warszawie.

kred
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «