Policjanci z Choszczna podczas patrolu z soboty na niedzielę zauważyli przypominające sinusoidę ślady samochodowych opon - odciśnięte na świeżym śniegu, który prószył od kilku godzin. Natychmiast ruszyli ich tropem. Policjanci z drogówki nie mieli żadnych wątpliwości, że właściciel jadącego zygzakiem samochodu zostanie przynajmniej ukarany mandatem. "Nawet jeśli byłby trzeźwy i tylko sobie ćwiczył jazdę po skosie, albo się zwyczajnie wygłupiał, to i tak dostałby mandat za stwarzanie zagrożenia na drodze" - mówi DZIENNIKOWI Jakub Zaręba z choszczeńskiej komendy.

Po kilku kilometrach jazdy policjanci dogonili golfa, który nadal jechał "wężykiem", z trudem utrzymując się na prostej drodze. Policjanci zatrzymali auto i od razu zbadali kierowcę alkomatem. Okazało się, że mężczyzna miał blisko 2 promile alkoholu we krwi. Za pijacki rajd po śniegu może trafić za kratki nawet na 2 lata.