Krystyna Skarbek I James Bond naprawdę mają wiele wspólnego. Polska superagentka po wojnie nawiązała bowiem krótki romans z... Ianem Flemingiem, człowiekiem, który wymyślił postać Jamesa Bonda i którego zainspirowała ona do stworzenia roli Vesper Lynd z filmu "Casino Royale". Teraz wśród potencjalnych odtwórczyń roli Krystyny wymieniana jest Eva Green, która właśnie zagrała Vesper w filmie o Bondzie w 2006 roku.

Dlatego film Agnieszki Holland zapowiada się na prawdziwą megaprodukcję. Zdjęcia do obrazu zatytułowanego "Christine: War My Love" rozpoczną się w już w czerwcu. Za scenariusz do "Christine" odpowida Dominik Wieczorkowski-Rettinger ("Ekipa", "Horror", "Gra w ślepca"), a obraz ma być nakręcony po angielsku.

Film opowie o losach urodzonej w Młodzieszynie blisko Sochaczewa w 1915 roku hrabianki Krystyny Skarbek, córki hrabiego Jerzego Skarbka. A jest co opowiadać. Krystyna była przede wszystkim piękną kobietą - w 1932 r. zdobyła tytuł Wicemiss Polonia. Jednak jej beztroskie życie całkowicie odmieniła wojna. Po ataku Niemiec Skarbek wyjechała do Anglii, gdzie zamiast prowadzić żywot arystokratycznej emigrantki, przekonała brytyjski wywiad, by ją zatrudnił. Pod przybranym nazwiskiem Christine Granville uczestniczyła w misjach specjalnych brytyjskiej organizacji SOE (Special Operations Executive) powołanej przez Winstona Churchilla w celu dywersji w krajach okupowanych przez Niemcy, m.in. we Francji.

W grudniu 1939 r. SOE wysłało Skarbek do Budapesztu jako dziennikarkę. Pomagała polskim żołnierzom internowanym w ucieczce do tworzącej się we Francji armii. Skarbek przekazała też Brytyjczykom informacje o ruchu wojsk niemieckich zapowiadającym inwazję na ZSRR. Jednak w 1941 r. powinęła się jej noga - aresztowało ją w Budapeszcie gestapo. To mogło oznaczać wyrok śmierci, ale Skarbek zagrała va banque: podczas przesłuchania agentka celowo ugryzła się w język i kaszląc, zaczęłą pluć krwią. Niemcy pomyśleli, że jest chora na gruźlicę, i ją zwolnili. Skarbek natychmiast zdecydowała się na ewakuację - z Węgier wydostała się w bagażniku chryslera brytyjskiego ambasadora.

W lipcu 1944 r. została zrzucona (uwielbiała skoki spadochronowe) na terytorium południowo-wschodniej Francji, by jako Pauline Armand - mówiła po francusku równie dobrze jak po polsku - wspierać szefa tamtejszego ruchu oporu, pół-Belga, pół-Anglika Francisa Cammaertsa. 11 sierpnia 1944 roku Cammaerts razem z dwoma kompanami wpadł w ręce Niemców. Skarbek uratowała go, znów wykazując się brawurą. Ni mniej, ni więcej oświadczyła lokalnemu szefowi gestapo, że jest siostrzenicą brytyjskiego generała Bernarda Montgomery'ego oraz żoną Cammaertsa i może zagwarantować gestapowcowi życie po wkroczeniu aliantów - w zamian za życie zatrzymanych. I Niemiec uwierzył.

Po wojnie Skarbek została zdemobilizowana i pozbawiona środków do życia - pracowała jako stewardesa na brytyjskich liniowcach. Tam poznała stewarda, który obłędnie się w niej zakochał. Kiedy odrzuciła oświadczyny, zaatakował ją nożem i śmiertelnie ranił. Krystyna Skarbek zmarła 15 czerwca 1952 roku.