Na całym świecie rosną składowiska starych, niepotrzebnych samolotów. Przy polskich drogach widać wprawdzie czasami restaurację w starym samolocie, ale to kropla w morzu wraków. Ekologiczni Szwedzi pokazali właśnie, że samoloty wcale nie muszą wędrować na złomowiska. Na sztokholmskim lotnisku Arlanda ruszył pierwszy na świecie hostel w starym boeingu 747.

Samolot wycofano z eksploatacji w 2002 roku. Od tego czasu jego wnętrze przeszło gruntowną przebudowę. Dzięki temu, że jumbo jety są piętrowe, przestronna recepcja Jumbo Hostelu ma aż cztery metry wysokości. Mniej miejsca jest już w pokojach, ale w końcu to hostel.

Zdecydowanie najprzestronniejszy jest apartament małżeński zrobiony w kabinie pilotów. Naturalnie są tu największe okna z widokiem na lotnisko, bo w pozostałych kajutach mamy tylko małe okienka. Na pewno wadą są wspólne dla wszystkich toalety zrobione na ogonie samolotu. Reszta jest już jak w innych hostelach. Mamy więc bezpłatną sieć WiFi, telewizory LCD w każdym pokoju i śniadania w cenie noclegu.

Nie jest to jednak najtańszy hostel w mieście. Apartament kosztuje 1400 zł za noc, pokoje prywatne 600 zł, a łóżko w ogólnym dormitorium - 150 zł.