W ostatnich latach padła jedna trzecia populacji pszczół na świecie. Pomór szczególnie dotknął Europę: we Włoszech zginęła prawie połowa populacji. Nie są to złe informacje tylko dla pszczelarzy i miłośników miodu: na epidemii ucierpią wszyscy. Uprawy jednej trzeciej gatunków roślin jadalnych są zależne właśnie od zapylających je pszczół.

Niestety nikt nie wie, co właściwie zabija pszczoły. Groźne roztocza, pestycydy, brak pożywienia – to najczęściej wymieniane powody. Być może zanikanie populacji spowodowane jest kilkoma przyczynami naraz. Przez jakiś czas uważano, że głównym powodem wymierania była epidemia warrozy, choroby roznoszonej przez roztocza, albo owadobójczy pestycyd o nazwie neonicotinoids. Jednak te podejrzenia nie potwierdziły się.

Jak donosi magazyn „NewScientist”, odpowiedź możemy poznać za kilka lat. Stany Zjednoczone, Wielka Brytania i Unia Europejska rozpoczynają właśnie program badania zjawiska wymierania pszczół. Sami Brytyjczycy przeznaczyli ostatnio 2,4 mln funtów na finansowanie ogólnoeuropejskiego programu Colloss. W ramach tego projektu naukowcy będą monitorować roje owadów w 36 krajach. - Na razie mamy za mało danych nawet o pszczołach w Europie, nie mówiąc już o reszcie świata - mówi Peter Neumann ze Szwajcarskiego Centrum Badań Pszczół.