Protest wielkiego zamieszania jednak nie spowoduje - sędziowie już wcześniej pilnowali się, żeby nie wyznaczać rozpraw na najbliższe dni, a wyznaczone już terminy przesunęli. Odbędą się tylko te procesy, których odwołanie byłoby bardzo trudne lub wręcz niemożliwe. Protest nie będzie wyglądał wszędzie w Polsce tak samo - według danych Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia" tylko w części z okręgów sądowych ilość rozpraw spadnie do niewielkiego ułamka w porównaniu do innych dni.

Sędziowie domagają się "warunków pracy i wynagrodzenia odpowiadającego godności urzędu oraz zakresowi ich obowiązków". Sejm pracuje właśnie nad nowelizacją ustawy regulującej zarobki sędziów - która uzależniłaby je od wysokości przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia ogłaszanego przez Główny Urząd Statystyczny, a nie od stałej kwoty bazowej określanej w budżecie. Ten projekt podoba się Zarządowi Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustica", mimo to sędziowie planują kolejne dni bez wokand: 23 - 27 marca i 20 - 24 kwietnia.