Brytyjskie urzędy: Polacy wracajcie do domu
Nowa akcja brytyjskiego rządu ma zachęcić emigrantów z Europy Środkowo-Wschodniej - w tym ogromną armię Polaków - do powrotu do ojczyzny. W pośredniakach na terenie Anglii pojawiły się bowiem plakaty i ulotki reklamujące oferty pracy m.in. z Polski i Litwy.
- Na Wyspach trudniej o kredyt
- Pierwsza Polka w brytyjskim "Mam Talent"
- Zatrzymano zabójców Polaka z Wembley
- Emigranci wolą czytać po polsku
- Emigranci z Polski koczują w namiotach
- Bezrobocie rośnie. Ludzie wyszli na ulice
- Polacy pokochali angielską herbatkę
- "Imigranci wjeżdżają tu na własne ryzyko"
- Nadchodzą wielkie powroty emigrantów
- Znowu zabito Polkę w Wielkiej Brytanii
- Poznań przekonywał, że warto nad Wartą
- Polacy z Wysp ofiarami oszustów
- Polka pobita w brytyjskiej szkole
- Polacy nie zabierają pracy Brytyjczykom
- Emigranci wpadli w pułapkę abolicyjną?
- "Murzyni i Chińczycy ukradną Polakom pracę"
- Dywizjon 303 hitem na Wyspach
- Z miłości uderzył Polkę młotem kamieniarskim
- Obietnice pracy to kiełbasa wyborcza
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Minister ds. imigracji, Phil Woolas, twierdzi, że nie chodzi o pozbycie się z Wysp Polaków, bo ulotki są skierowane nie tylko do emigrantów, ale też do Brytyjczyków, którzy nie mogą znaleźć pracy na Wyspach. "Przyjezdni z Europy Centralnej już wracają do domów, więc nasza akcja wpisuje się w ten trend. Poza tym chcemy zasugerować samym Brytyjczykom, że też mogą wziąć pod uwagę pracę za granicą" - zapewnia minister.
Jednak krytycy rządowej inicjatywy twierdzą, że akcja jest nietrafiona, gdyż ulotki i plakaty z ofertami pracy z kilku krajów europejskich nie zostały nawet... przetłumaczone na język angielski. Więc żaden Brytyjczyk ich nie zrozumie. Zauważono też sporą rozbieżność w oferowanych zarobkach.
"Nie widzę jakoś polskich pracowników porzucających pracę płatną 5 funtów za godzinę na rzecz takiej samej za 70 pensów. Inicjatywa rządu to absolutna strata pieniędzy" - mówi poseł torysów, Bill Cash.
Agnieszka Drozd z Torunia, która od miesiąca szuka pracy biurowej w Southampton, twierdzi, że polskie ulotki, które pojawiły się w lokalnych pośredniakach, nie cieszą się popularnością ani wśród Brytyjczyków, ani Polaków.
"Nie wiem skąd rząd wziął te oferty, ale one nie są w stanie zachęcić do wyjazdu do Polski nawet bezrobotnych. Zarobki, które w nich podano, są naprawdę śmieszne, w większości trzy, a nawet więcej razy mniejsze niż tutaj" - opowiada.
Brytyjska gazeta "People" przygotowała nawet rozpiskę, z której Brytyjczycy mogą dowiedzieć się, ile mogliby zarobić, gdyby zdecydowali się na emigrację do Polski czy na Litwę.
Oto przykładowe porównanie pensji między Polską a Anglią:
- Opiekunka/pielęgniarka w Polsce zarobi 86 pensów za godz., w Norwich - 6,71 funtów.
- Pracownik biurowy - 1,7 funta za godz. w Polsce, 8 funtów w Londynie.
- Sprzątaczka - w Polsce 80 pensów za godz., w szkockim Aberdeen - 5, 70 funta.
"Czy to wygląda jak ciekawa oferta dla Polaka albo Anglika? Nikt, kto potrafi choć trochę liczyć, nie zdecyduje się na wyjazd na takich warunkach" - mówi DZIENNIKOWI Andrew, pośrednik pracy z Londynu.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!