O istnieniu niebieskich jaszczurek świat dowiedział się zaledwie osiem lat temu, gdy ekipa naukowców znalazła je na maleńkiej wyspie Batanta w pobliżu północnych wybrzeży Nowej Gwinei. - Błękitne ubarwienie w świecie gadów to niezwykła rzadkość. Zwierzęta mają z reguły kolory maskujące, tymczasem błękitna skóra na pewno nie pomaga tym nadrzewnym waranom ukryć się przed drapieżnikami - mówi Mariusz Lech, szef herpetarium w stołecznym zoo. - Właściwie nie wiadomo, dlaczego są tak ubarwione. Możliwe, że była to jakaś mutacja genetyczna - dodaje Lech.

Warany te żyją tylko w czterech ogrodach w Europie: oprócz Warszawy także w czeskim Pilznie, Moskwie i Kolonii, a także jeszcze w trzech zoo w Stanach Zjednoczonych. Z racji niespotykanego koloru są bardzo atrakcyjne dla zwiedzających, mimo to bardzo trudno je hodować. Do Europy legalnie do hodowców trafia co roku kilkadziesiąt tych gadów, ale są one bardzo podatne na stres i choroby, dlatego trudno je skutecznie przeprowadzić przez kwarantannę - mówi Mariusz Lech.

W Warszawie się udało. Jaszczurki trafiły do stolicy już w grudniu, ale dopiero teraz są udostępnione zwiedzającym. Samiec i samica to rodzeństwo, do tego niepełnoletnie. Samiec, gdy dorośnie, będzie miał ponad metr długości. Wtedy też zoo spróbuje rozdzielić rodzeństwo, wymienić jedną jaszczurkę na okaz niespokrewniony i tak skojarzoną parę rozmnożyć.

To szczególnie ważne, bo niedawno odkryty gatunek może wkrótce być zagrożony wyginięciem. Indonezja eksportuje rocznie prawie setkę tych jaszczurek, których populacja szacowana jest na 2 -3 tys. Do tego niedawno pod uprawy wycięto połowę lasów na Batancie. - Jeśli nic się nie zmieni, to wkrótce warany błękitne będą musiały być wpisane na listę gatunków zagrożonych - mówi Mariusz Lech.

Na wolności znacznie lepiej mają się rogowęże Boulengera pochodzące z północnego Wietnamu. To kolejny gatunek, który od tygodnia można oglądać w herpetarium w warszawskim zoo. Zielony wąż także jest rzadkością w ogrodach i także ma dziwną cechę, której zastosowanie nie jest znane naukowcom. Rogowąż swoją nazwę zawdzięcza narośli na pysku, która wygląda właśnie jak róg.