"Polacy są przerażeni, a lokalna społeczność oburzona" - pisze lokalny dziennik "Somerset Guardian". Policja jest w trakcie poszukiwań sprawcy, a sąsiedzi starają się przekonać polskich emigrantów, że są mile widziani w wiosce.

To nie pierwszy antypolski atak w ciągu ostatnich miesięcy. Na początku roku Zjednoczenie Polskie, największa organizacja polonijna na Wyspach, alarmowało, że w Wielkiej Brytanii wzrasta liczba ataków na tle narodowościowym. Do 70 procent z nich dochodzi na prowincji - w małych miastach i wsiach.

"To tutaj najbardziej dało się odczuć skutki napływu emigrantów. Wielu z Brytyjczyków nie miało wcześniej okazji zetknąć się z polską kulturą. A część z Polaków przyjechało na Wyspy bez znajomości angielskiego i lokalnych realiów. Kryzys gospodarczy i rosnące bezrobocie tylko zwiększają napięcia" - mówi Wiktor Moszczyński, rzecznik organizacji.