Jerzy, pracownik dużej korporacji finansowej, dotychczas imponował poznawanym kobietom służbowym audi. Jednak gdy jego firma poczuła kryzys, odebrała mu samochód. Pozostały taksówki i to jednej z tańszych korporacji, bo firma oszczędza. "Dobre auto świadczy o statusie materialnym mężczyzny. Dla niektórych kobiet mężczyzna bez samochodu jest mniej wartościowy" - mówi DZIENNIKOWI zmartwiony 30-latek. Takich osób zaczyna być coraz więcej, bo recesja dotyka już nie tylko fabryki, ale także kadrę zarzadzającą i białe kołnierzyki.

>>>Czy kryzys rozbije polskie małżeństwa?

Problem opisał amerykański dziennik "The Washington Post". Zdaniem gazety samotne białe kołnierzyki, które do tej porty brylowały w najdroższych restauracjach i klubach rozpaczliwie szukają innych, tańszych sposobów na udaną randkę. Spacery, domowe kolacje przy niedrogim winie stają się coraz bardziej popularne. "To dla mnie bardzo stresujące" - mówi Neil Welsh, 27 latek, który do ubiegłego roku był dyrektorem marketingu dobrze prosperującej firmy - "Przyzwyczaiłem się do wykorzystania moich dochodów podczas randek" - mówi.

Polscy single coraz częsciej tak jak ich amerykańscy koledzy zaczynają weryfikować sprawdzone wczesniej metody zdobywania partnerów. Przysłowiowa skóra, fura i komóra odpadają, bo wkoło zwolnienia, cięcia i obniżki pensji. Trzeba sobie radzić inaczej.

>>>Pracownicy korporacji wyrzucani na bruk

"Rzeczywiście, czasy są takie, że trzeba liczyć się z kosztami. Zamiast zapraszać dziewczynę do restauracji, można zaprosić ją na kolację do domu. Wtedy facet może zaimponować zdolnościami kulinarnymi. Jeśli ich nie ma, kupuje jedzenie na wynos. To i tak tańsze niż wieczór w restauracji" - mówi 24-letni Maciej pracujący w księgowości jednej z dużych stołecznych firm.

>>>Ostateczny krach systemu korporacji

"Dobrym wyjściem są też spacery po Starówce, Łazienkach, Wilanowie. Facet wychodzi na romantyka, a nie wydaje kasy na kino czy kawiarnię" - dodaje Maciej.

Andrzej Depko seksuolog mówi wprost: "Jeśli komuś brak kreatywności to jasne, że idzie na łatwiznę i jego jedynym pomysłem na zaimponowanie partnerce są pieniądze czy dobre auto. Taka strategia zapewne jest skuteczna jeśli ktoś nie ma długoterminowych planów i chodzi mu o tzw. <"zaliczenie>. Tym osobom kryzys zapewne popsuje szyki" - mówi seksuolog.