Słone rzeki i jeziora w USA
70 proc. soli wysypywanej na ulice trafia do rzek i jezior - dowiedli naukowcy z Uniwersytetu w Minnesocie. W Polsce pod tym względem nie jest lepiej. Jeśli drogowcy nie przestaną posypywać jezdni chlorkiem sodu, wkrótce w rzekach wymrą ryby słodkowodne.
- Anglicy mówią "No, thanks" foliówkom
- Miękka rolka gorsza niż spaliny
- Niektóre miasta wkrótce się wyludnią
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Posypywanie oblodzonych jezdni chlorkiem sodu ma fatalne konsekwencje ekologiczne - wynika z badań naukowców z Minnesoty. Przebadali oni 40 jezior, kilkanaście rzek i wiele studni w USA, z których czerpana jest woda pitna. Niemal wszędzie zanotowali podwyższone zasolenie. Nawet 70 proc. soli z ulic trafia do ekosystemów wodnych i wód gruntowych.
Co roku na ulice Minneapolis wysypywane jest 350 tys. ton chlorku sodu. Naukowcy alarmują, że z powodu większego zasolenia wyginąć może znaczna część ryb i roślin słodkowodnych. Jedynym sposobem na powstrzymanie tego procesu jest radykalne zmniejszenie ilości używanego do posypywania chlorku. Receptą na zaśnieżone drogi miałoby być częstsze odśnieżanie.
Problem występuje także w Polski miastach. W większości system odwadniania ulic nie jest skierowany do oczyszczalni, a prowadzi wprost do rzek. Trafiają więc tu wszelkie smary i oleje, które wyciekają z samochodów, a zimą także ogromne ilości soli. Rozwiązaniem byłoby stosowanie piasku zamiast soli, ale ten zapycha studzienki, które podczas wiosennych roztopów nie są w stanie przejąć całej wody.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!