Szaleniec poparzył dziecko kwasem
Pijany mężczyzna zaatakował pasażerów gdańskiego tramwaju. W ręce miał strzykawkę, a w niej stężony kwas siarkowy. Oblał nim pasażerów i ciężko poparzył dziewięciomiesięczne dziecko, jego rodziców i mężczyznę. Policja złapała szaleńca po 20 minutach.
- Groził sprzedawcy mieczem ze Star Trek
- Toksyczny kwas wyciekł w centrum Opola
- Oblali kwasem urzędnika państwowego
- Sterroryzowali kioskarkę... śnieżkami
- Napad na bank w Warszawie
- Kryzys to dobry czas dla włamywaczy
- 15-latek sterroryzował ekspedientkę
- Wystraszył staruszkę na śmierć
- Napadli na nieoznakowany radiowóz
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Poparzenia pierwszego i drugiego stopnia odniosła 31-letnia kobieta i jej dziewięciomiesięczna córka oraz dwóch mężczyzn: 32- i 24-latek. Policja zatrzymała napastnika na klatce schodowej jednego z bloków przy ulicy Marynarki" - mówi DZIENNIKOWI Magdalena Michalewska z gdańskiej policji.
Policjantom nie przyszło to łatwo - 38-letni Andrzej S. wyciągnął nóż i zaatakował funkcjonariuszy. Został jednak obezwładniony i przewieziony na komendę. Był pijany - w wydychanym powietrzu miał 2,5 promila alkoholu. Nieoficjalna wersja jest taka, że napastnik był skłócony z ojcem dziewięciomiesięcznego dziecka.
Choć dramat wydarzył się w piątek, policja poinformowała o nim dopiero dziś. Mężczyźnie postawiono zarzut uszkodzenia ciała i czynnej napaści na policjanta. Grozi mu 10 lat więzienia. Pewne jest, że kolejne trzy miesiące spędzi w areszcie - tak zdecydował sąd.
Nie wiadomo, co było powodem takiego zachowania mężczyzny. Andrzej S. miał powiedzieć prokuratorom, że kierował nim niezrozumiały impuls. Nie wyjaśnił jednak, skąd miał przy sobie strzykawkę wypełnioną kwasem.























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!