Sylwia Czubkowska: Widzi pan siebie pracującego dalej w "Trójce"?
Krzysztof Skowroński*: Nie, teraz dla mnie nie ma już tu miejsca. Mnie zarząd wynajął do kierowania "Trójką" i do zrobienia z niej dobrej stacji. Teraz, kiedy zwolniono mnie z tej funkcji, czym mam się tam zająć? Dbaniem o trawniki?

A może w Polskim Radiu zostanie pan jako dziennikarz?
Przypomniałem sobie w ostatnim czasie, że robienie porannych rozmów z politykami to świetna, pasjonująca robota. Ale w obecnej sytuacji nie czułbym się dobrze - także psychicznie - w Polskim Radiu. Zresztą to nic dziwnego po tym, w jakiej atmosferze rozstano się ze mną. Jeszcze nie wiem, co będę robił, ale "Trójka" jest już dla mnie przeszłością.

Na zawsze?
Nie, nie powiedziałbym, że na zawsze. Może tylko na kilka sekund. Nie wykluczam, że kiedyś wrócę. Teraz jednak muszę sobie wiele rzeczy, które wydarzyły się w ostatnim czasie, poukładać: zarzuty przeciwko mnie, list w obronie.

Więc może jakieś wakacje?
Też nie. Trochę jednak potrzebuję odpoczynku i nabrania dystansu.

*Krzysztof Skowroński został zwolniony z funkcji szefa radiowej "Trójki" 25 lutego