Polskie drogi najgorsze w Europie
Pierwszą w historii mapę bezpieczeństwa na polskich drogach międzynarodowych stworzyli naukowcy z Politechniki Gdańskiej wraz z ekspertami Polskiego Związku Motoryzacyjnego. I to koniec dobrych wiadomości, bo dane wynikające z mapy są fatalne - jazda w Polsce to jak gra w rosyjską ruletkę. Wyjątkiem są autostrady.
- Koniec darmowej autostrady
- Dopiero za kilka lat dojedziesz do Łodzi
- Rocznie budujemy 35 kilometrów autostrad
- Czarny piątek kierowców, horror na ulicach
- Zapłacimy za brak drogi przez Rospudę
- Zygzak Gęsickiej zatrzymał budowę obwodnicy
- Większość polskich dróg wymaga remontu
- Remonty warszawskich dróg to fuszerka
- Tragiczny wypadek polskiego busa
- Rozpoczyna się drogowa apokalipsa
- Autostrady w remoncie będą za darmo?
- Nie ma ani autostrad, ani pełnomocnika
- Tusk wściekły na Grabarczyka za autostrady
- Cztery osoby spłonęły na autostradzie
- Rząd ukręcił bat na blokujących autostrady
- Krwawy weekend na drogach
- Polskie drogi. Łapówka albo zamykaj biznes
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 26°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
>>>Zobacz pełen raport o niebezpiecznych drogach w Polsce
"Jest bardzo źle, co najlepiej widać w porównaniu z krajami zachodniej Europy. Np. na identycznej mapie sporządzonej przez Holendrów
dominują głównie zielone i żółte linie oznaczające bezpieczne odcinki" - mówi Kazimierz Jamróz ze związanej z Politechniką Gdańską Fundacji Rozwoju Inżynierii Lądowej.
"Chcemy, by w Polsce było podobnie" - mówi. Ale już pierwszy rzut oka na sporządzoną pod jego kierunkiem mapę wystarczy, by stwierdzić, że to zajęcie na długie
lata.
>>>Miażdżący raport NIK o budowie autostrad
Na mapie królują bowiem czarne lub czerwone linie, które oznaczają bardzo duże lub duże ryzyko wypadku. I to na drogach mających status międzynarodowych, które teoretycznie powinny
być najbardziej bezpieczne. Tymczasem to właśnie na nich ofiar jest najwięcej. Tylko na 5,5 tys. km objętych analizą tras zginęło w latach 2005 - 2007 ponad trzy tysiące osób, czyli
około połowy ofiar kraks na wszystkich ważniejszych drogach w Polsce, których długość wynosi 18,5 tys. km.
Najgorzej jest w południowych regionach kraju. "Ze względu na bliskość granic ruch na nich jest szczególnie duży, w dodatku drogi są tam kręte, co sprzyja większej liczbie wypadków" - twierdzi Jamróz.
Zdaniem części ekspertów to właśnie z powodu złego stanu polskie drogi są tak niebezpieczne. "W ciągu ostatnich 20 lat niewiele się na nich zmieniło - są wąskie i dziurawe. Tymczasem samochodów przybywa z każdym miesiącem" - mówi Piotr Grześ z Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego.
Ale - jak zauważa Adrian Furgalski z zespołu doradców gospodarczych TOR - nie tylko zły stan dróg przyczynia się do tak dużej ilości wypadków. "Wielu tragedii można byłoby uniknąć, gdyby kierowcy lepiej zachowywali się podczas jazdy: nie przekraczali prędkości i nie wyprzedzali na trzeciego" - twierdzi ekspert.
Jednak jak dowodzi mapa, najbezpieczniej jest na drogach najwyższej kategorii - czyli na autostradach i dwupasmowych ekspresówkach. To jedyne odcinki ważnych tras w Polsce, na których ryzyko wypadków jest nieduże.
>>>Nowa autostrada pękła i trzeba ją zburzyć
Autorzy mapy liczą na to, że jej publikacja to zmieni. "Chcemy, by stanowiła informację dla kierowców, gdzie powinni uważać najbardziej, a dla właścicieli dróg była wskazówką, które odcinki powinni przebudować w pierwszej kolejności" - mówi Kazimierz Jamróz. "To także sygnał adresowany do polityków, którzy wreszcie powinni sobie uświadomić, że pod względem bezpieczeństwa na drogach jesteśmy czarną dziurą w porównaniu z innymi krajami Europy".
Atlas bezpieczeństwa ruchu drogowego to część europejskiego programu EuroRAP, do którego zgłosiło się 27 państw, głównie krajów członków Unii Europejskiej. Wszystkie zobowiązały się do utworzenia w 2010 r. mapy europejskiej. Jej polska edycja powstała na podstawie danych policji i Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad z lat 2005 - 2007. Za rok ma powstać jej kolejna edycja, która obejmie wszystkie drogi krajowe.
p
Sylwia Czubkowska: Przygotowana przez EuroRAP mapa bezpieczeństwa polskich dróg międzynarodowych przeraża - ponad połowa dróg stwarza poważne ryzyko wypadku. Ale to może jest wina
złych zwyczajów polskich kierowców?
Krzysztof Hołowczyc*: W pewnym stopniu oczywiście. Ale nie oszukujmy się. Ile by nie było nakazów wolniejszej jazdy, radarów i wysokich kar za łamanie przepisów, to gdy są tak złe drogi jak
w Polsce - to nie wystarczy.
To co jest lekarstwem?
Dobre, bezpieczne, zaprojektowane z głową drogi. Wystarczy spojrzeć na niedawno oddany fragment drogi między Gdynią a Grudziądzem. To była strasznie niebezpieczna trasa, ciągle zdarzały się
tam ciężkie, poważne wypadki. Odkąd jednak jest nowa droga, wypadki niemal całkiem się skończyły.
Ale drogi międzynarodowe w teorii powinny być najlepsze. To co jest nie tak z polskimi?
Niestety polskie drogi międzynarodowe nie są równe odpowiednikom w Europie Zachodniej. Są nie tylko znacznie starsze i bardziej zniszczone, ale dodatkowo jeszcze za bardzo zatłoczone. Ich wady
widać, zwłaszcza kiedy porówna się je z drogami w Niemczech. Tam jadąc w jedną stronę, często ma się dwie autostrady obok siebie. U nas to nieznany wciąż luksus.
*Krzysztof Hołowczyc, rajdowy mistrz Europy i Polski, od 2007 roku poseł do Parlamentu Europejskiego























Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!