Zabił niechcący, gdy otwierał piwo
Na siedem lat do więzienia trafi mężczyzna oskarżony o zabicie swojej partnerki. Oskarżony tłumaczył, że kobieta zmarła w wyniku wypadku podczas... otwierania piwa.
- Podejrzany o zabójstwo wyszedł na wolność
- 25-latek zakatował babcię na śmierć
- Poderżnął ojcu gardło podczas snu
- Z puszek po piwie składa... auta
- Zabił żonę i wrócił na imprezę
- Ksiądz z Podlasia został zasztyletowany
- 23-latka zabiła swojego chłopaka
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Wersja zdarzeń według 37-letniego Rafała M. jest następująca: próbował otworzyć puszkę z piwem i kiedy oderwała się fabryczna zawleczka, sięgnął po nóż. Ostrze wbiło się jednak w metal i gdy próbował je wyjąć, nóż odskoczył tak niefortunnie, że ugodził siedzącą za nim Wiesławę R. Kobieta zmarła w karetce.
"Nie działałem w zamiarze pozbawienia życia, to był wypadek" - mówił w czwartek podczas procesu oskarżony. Do tragedii doszło w grudniu 2007 r. w Warszawie. Prokuratura postawiła mu zarzut zabójstwa. Ale sędzia zmienił kwalifikację czynu z zabójstwa na ciężki uszczerbek na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym, twierdząc, że zeznania świadków nie potwierdziły tezy prokuratury. Sąd wziął także pod uwagę i to, że Rafał M. zadzwonił na pogotowie i opowiedział o całym zdarzeniu.
>>>25 lat za zabójstwo w "Amoku"
Prokurator Małgorzata Turlewicz domagała się kary 12 lat więzienia, twierdząc, że wyjaśnienia oskarżonego są sprzeczne z zasadami logiki. Oskarżony został ostatecznie skazany na 7 lat więzienia. Wyrok nie jest prawomocny.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!