"Ksiądz od betanek nie może być katechetą"
"Oskarżony o pobicie policjanta ksiądz Roman K. nie powinien być katechetą w szkole" - przekonuje w rozmowie z DZIENNIKIEM ojciec Wojciech Jędrzejewski, dominikanin i duszpasterz młodzieży. Roman K. to ksiądz, który żył za murami klasztoru zbuntowanych betanek. "To, że uczy religii, jest prowokacją albo skrajną głupotą" - mówi ojciec Jędrzejewski.
- Nie zbadają przestępstw w zakonie betanek
- Ruszył proces księdza byłych betanek
- Kuratorium nie chce księdza od betanek
- Tłumy zobaczyły egzekucję w kościele
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
MATEUSZ WEBER: Ksiądz Roman K., którego proces dziś się zaczął, jest katechetą w szkole w miejscowości Długosiodło pod Wyszkowem. Czy taka osoba powinna uczyć młodzież
religii?
OJCIEC WOJCIECH JĘDRZEJEWSKI*: W mojej opinii od samego początku mamy do czynienia z grubym skandalem. Normalna praktyka Kościoła katolickiego jest taka, że jeżeli jakiś ksiądz swoim
postępowaniem zachowuje się co najmniej dwuznacznie, to powinien pokutować i być odsunięty od posługi kapłańskiej. Obecność księdza u betanek uważam za taką co najmniej dwuznaczną
sytuację.
Franciszkanie wykluczyli go ze swojego zakonu. Mimo to ten ksiądz nadal uczy w szkole.
Dlatego dla mnie od dłuższego czasu niepojętym jest to, co zrobił biskup łomżyński Stanisław Stefanek. Zachowanie księdza biskupa jest w moim odczuciu irracjonalne. To albo próba
zamanifestowania czegoś, albo zwykła głupota.
Czyli ksiądz biskup powinien odebrać ks. Romanowi K. misję katechetyczną?
Po pierwsze nie powinien mu jej w ogóle dawać. A jeżeli już dał, to powinien natychmiast mu ją odebrać. Powtarzam, albo to prowokacja, albo skrajna głupota.
A skoro biskup nie chce odwołać ks. Romana, to czy dyrektor szkoły może zawiesić takiego kontrowersyjnego katechetę?
Nie znam dobrze szczegółów prawa kanonicznego, ale odwołanie katechety nie jest prostą sprawą. Dlatego to, co robi biskup Stefanek, to skandal, który oznacza niepowetowane straty dla
duszpasterstwa. To, że ten człowiek jest katechetą, oznacza u niego brak dystansu do samego siebie i ogromny tupet. Jednak podkreślam, cała odpowiedzialność za ten skandal spoczywa na
biskupie.
p
*ojcec Wojciech Jędrzejewski, dominikanin, magister teologii. Duszpasterz młodzieży w Warszawie. Wykładowca teologii pastoralnej w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym dominikanów w Krakowie.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!