Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Brakuje lekarzy. Szpitale zamykają poradnie

2009-03-09 | Ostatnia aktualizacja: 21:55 | Komentarze: 0 | skomentuj

Poradnie kardiologii i gastroenterologii w Instytucie Matki i Dziecka przy ul. Kasprzaka mogą wkrótce przestać przyjmować małych pacjentów. Powód? Brakuje specjalistów, a NFZ zaostrzył kryteria dla lekarzy prowadzących poradnie specjalistyczne. Z podobnym problemem boryka się też Centrum Zdrowia Dziecka.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Dotychczas poradnie mogli prowadzić lekarze bez specjalizacji, pod warunkiem, że byli w trakcie robienia specjalizacji lub mieli wieloletni staż pracy. Ale od tego roku fundusz podniósł poprzeczkę. "Teraz, jeśli lekarz nie ma ukończonej specjalizacji, nie może prowadzić poradni, choćby miał tytuł profesora i był ministerialnym ekspertem" - mówi Witold Strobel, rzecznik Instytutu Matki i Dziecka.

>>>Szpitale nie mają pieniędzy

Okazało się, że wymagania NFZ są zbyt restrykcyjne. "Część naszych lekarzy ich nie spełnia. Jeśli fundusz będzie twardo trzymał się tych kryteriów, będziemy musieli zamknąć poradnie kardiologii i gastroenterologii, bo nie mamy kadry" - mówi Witold Strobel "Najpierw ogłosimy konkursy dla specjalistów, ale nie spodziewamy się dużego odzewu, bo tych brakuje" - dodaje.

Obie poradnie mają pod opieką ponad 2,6 tys. dzieci. Co się z nimi stanie, jeśli przestaną przyjmować? "Pacjenci będą musieli szukać pomocy gdzie indziej" - mówi rzecznik IMiD. Wymagania NFZ są trudne do spełnienia, bo trudna jest droga do specjalizacji. "Czasami zajmuje nawet 10 lat. Młodzi lekarze szybko policzą, że jeśli mają przez ten czas pracować za niską stawkę, to lepiej pojechać na Zachód" - mówi Witold Strobel.

>>>NFZ płaci za połowę śmierci w hospicjum

Pół roku temu IMiD musiał już zawiesić działalność poradni dermatologicznej. Lekarka, która ją prowadziła, została ordynatorem na oddziale dermatologii dziecięcej w Szpitalu Międzyleskim, który zaproponował lepsze warunki. IMiD ogłosił konkurs, ale żaden specjalista się nie zgłosił. Mimo to instytut nie wykreślił poradni z rejestru, bo wciąż liczy, że dermatolog dziecięcy się znajdzie. Ale teraz podobny los mogą podzielić inne poradnie w Instytucie Matki i Dziecka. Problem braku specjalistów dotyka większość szpitali pediatrycznych. Zmaga się z nim także Centrum Zdrowia Dziecka.

"Dotyczy to głównie rehabilitacji i endokrynologii. Lekarzy ze specjalizacją przenosimy z kliniki do poradni i jakoś sobie radzimy. Na razie nie musimy jeszcze ograniczać przyjęć" - mówi dyrektor placówki Maciej Piróg. "Z jednej strony to dobrze, że kryteria dla lekarzy są wysokie, bo zyskują pacjenci. Ale NFZ powinien pamiętać, że wymagania muszą przystawać do realiów" - dodaje.

Dyrektor centrum ma na głowie jeszcze jeden problem, bo NFZ kwestionuje harmonogram przyjęć.

"Jeśli specjalista z poradni kardiologicznej zachoruje, zastępuje go inny lekarz. Ale funduszowi nie zgadzają się dni i nazwiska i nie płaci za zastępstwa" - mówi Maciej Piróg. "Taka sytuacja jest od stycznia. Poradnie przyjmują codziennie kilkuset pacjentów. Trudno policzyć, ile pieniędzy straciliśmy" - dodaje.

>>>Będzie mniej pieniędzy na leczenie

Dyrektorzy placówek mówią, że wymagania NFZ w naszych warunkach są nie do zrealizowania, bo nie ma wystarczającej liczby specjalistów. Jej ukończenie, zwłaszcza z pediatrii, jest trudne i młodzi lekarze nie chcą się specjalizować, a starzy odchodzą na emerytury. W efekcie brakuje pediatrów, neonatologów, anestezjologów dziecięcych. Z drugiej strony w zeszłym roku co trzeci lekarz z Warszawy nie dostał się na specjalizację z pediatrii. Specjalistów wciąż kształcimy zbyt mało. Problem będzie się zaostrzał, jeśli nie zmienią się przepisy i nie ułatwimy młodym zrobienia specjalizacji - alarmują lekarze.

Jednak Fundusz nie widzi problemu. "Lekarze bez ukończonej specjalizacji nie mogą prowadzić poradni, ale mogą przecież w niej pracować. Poradnia kardiologiczna nie może działać bez kardiologa, nie tego oczekują pacjenci" - tłumaczy Edyta Grabowska-Woźniak, rzeczniczka NFZ. "To przecież instytuty chwalą się wysokospecjalistyczną kadrą, więc w poradni musi być lekarz ze specjalizacją. Poza tym wymagania dla lekarzy ustala nadzór specjalistyczny, czyli krajowi konsultanci z poszczególnych dziedzin medycyny" - dodaje Edyta Grabowska-Woźniak.

p

7 lat - tyle trwa zrobienie specjalizacji z pediatrii i neonatologii

30 - tyle lat ma międzyleskie Centrum Zdrowia Dziecka

2,9 tys. - tylu pacjentów mają pod opieką poradnie kardiologii i gastroenterologii w Instytucie Matki i Dziecka, w tym ponad 2,6 tys. dzieci

6859 - tylu porad udzieliły w zeszłym roku obie poradnie

ok. 50 % - tylu lekarzy przejdzie na emeryturę w ciągu najbliższych kilku lat

Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «