Dziennik.plKraj

Czwartek, 16 lutego 2012

Imieniny: Danuty, Julianny, Daniela

zamknijdziennik.pl

Newsletter

Zapisz się na newsletter a otrzymasz w każdy poniedziałek i piątek aktualne informacje:

  • z kraju i ze świata
  • gospodarcze i polityczne
  • life stylowe

Tylko teraz!

Przy zapisie na newsletter otrzymasz darmową wersję e-booka

“Co legalne, co nielegalne w internecie”

E-book do pobrania na stronie z pomyślnie przeprowadzoną weryfikacja adresu e-mail

Rajstopy jednorazówki na Dzień Kobiet

2009-03-06 | Ostatnia aktualizacja: 21:59 | Komentarze: 0 | skomentuj

W komunistycznej Polsce Dzień Kobiet stał się częścią partyjnej propagandy. Miało być szumnie jak pełna nazwa święta - 8 marca - Dzień międzynarodowej solidarności kobiet pracujących wszystkich krajów w walce o pokój, demokrację, równouprawnienie w kapitalistycznych, kolonialnych i zależnych krajach.

Pogoda

POLSKA

Czwartek 2012-02-16

temp. min -14°C max. 2°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Goździk, rajstopy, kawa i mydło - to standardowe prezenty, jakie otrzymywały Polki w Dzień Kobiet w czasach PRL. Tyle że rajstopy były jednorazowego użytku. ”Wychodziło się następnego dnia w pończochach, a wracało już bez, rozpadały się jak kupa trocin” - opisuje 62-letnia Alina Kowalczyk.

To bombastyczne zadęcie było najbardziej widoczne w wielkich i prawie identycznych tytułach na pierwszych stronach partyjnych gazet, które ukazywały się tego dnia: ”Szacunek i uznanie za codzienny trud”, ”Spotkanie I sekretarza KC PZPR z przedstawicielami kobiet polskich”, ”Wyrazy szacunku dla kobiet polskich za ich patriotyzm i codzienny trud” i dalej ”Edward Gierek z przedstawicielkami kobiet", "Jaruzelski z wizytą u łódzkich włókniarek". Władza ludowa podkreślała w ten sposób ”jak wiele już zostało dokonane i jak wiele jest jeszcze do zrobienia”. W zakładach pracy składano kobietom życzenia, wręczając prezenty i pojąc herbatą plujką.

”W 1972 roku byłam księgową w zakładach im. Kasprzaka w Warszawie” - mówi Alina Kowalczyk.
”Rano dyrektor finansowy zwołał wszystkie kobiety z naszego działu, cmoknął w rękę, wręczył po goździku. Dostałyśmy też rajstopy, towar, który zazwyczaj trzeba było upolować, albo załatwić. Każda z nas musiała pokwitować otrzymanie prezentu. Następnego dnia przyszłam w nich do pracy. Kiedy wstawałam zza biurka popękały w szwach” - opisuje.

Ale i na dziury były sposoby. ”Modne były wówczas kozaczki i spodnie, więc od Tatr po Bałtyk noszono podarte rajtuzy. Czasem jedne podarte zakładano na drugie. I tak jakoś szło” - śmieje się pani Alina.

Jeśli w czasach PRL przytrafiły się wam w Dniu Kobiet śmieszne i absurdalne historie, opiszcie je
i wyślijcie na adres: spoleczenstwo@dziennik.pl

kp
Źródło: Dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    Walentynki w
Dziennik.pl Walentynki w Dziennik.pl
    «