Policjanci złapali zbiega z więźniarki
24-letni Cezary G. oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku jest już w rękach policji. Od wczoraj szukali go funkcjonariusze z Lublina. G. uciekł przez wyłamaną kratkę wentylacyjną z więźniarki. Moment wybrał najlepszy z możliwych - gdy samochód utknął w korku w ciemnym tunelu.
- Przestępca uciekł policjantom sprzed sądu
- Więzień skarży państwo, bo go wypuściło
- Będą podglądać niebezpiecznych przestępców
- Kręcenie pornoli to sposób policji na stres
- Cele więźniów będą stale monitorowane
- Zabił się, by uniknąć kary za rozboje?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Cezary G. wpadł w ręce policjantów, gdy wychodził ze sklepu w Rykach na Lubelszczyźnie.
Dzień wcześniej mężczyzna był konwojowany busem z sądu w Puławach do aresztu śledczego w Lublinie. Kiedy więźniarka utknęła w korku pod wiaduktem kolejowym, wyłamał kratkę wentylacyjną w dachu i uciekł.
>>>Więźniowie nie pogadają przez komórkę
Jak tłumaczy sierżant Anna Smarzak z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie, policjanci nie zauważyli ucieczki Cezarego G., bo... w tunelu było ciemno. "Zorientowali się zaraz po tym, jak z niego wyjechali" - relacjonuje policjantka.
Zbiega szukało ponad 50 funkcjonariuszy z oddziałów prewencji oraz policyjny przewodnik z psem. W poszukiwania zaangażowali się również policjanci z działu kryminalnego, którzy próbowali ustalić, gdzie ukrył się uciekinier.
>>>Jak strażnicy ukrywają śmierć aresztantów
24-latek był wielokrotnie karany za kradzieże i rozboje. Ma przebywać w więzieniu do 2016 r. Jednocześnie przed sądem w Rykach toczy się proces, w którym jest on oskarżony o spowodowanie wypadku drogowego po pijanemu w czasie, gdy miał zabrane prawo jazdy.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!