To musi być cyborg
"Jeśli na faceta paralizator podziałał dopiero za trzecim razem, to albo jest cyborgiem, albo był naćpany, albo policjanci źle użyli sprzętu" - mówi w rozmowie z DZIENNIKIEM Krzysztof Przepiórka, były żołnierz jednostki GROM. Kiedy policja w piątek zatrzymywała Krzysztofa M. ps. Fama, paralizator nie robił na nim żadnego wrażenia. Kiedy udało się przestępcę zakuć w kajdanki, ten je... rozerwał.
- Gangster "Kufel" wpadł w Krakowie
- Polski bandyta walczył z grecką policją
- Napad na bank w Nowej Hucie
- Napad na lombard, właściciel nie żyje
- 15-latek sterroryzował ekspedientkę
- "Flamaster" wpadł pod kołdrą babci
- Policjant informatorem mafii?
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Joanna Dargiewicz: W swojej karierze spotkał się pan z twardzielami, na których nie działał paralizator?
Krzysztof Przepiórka*: Widziałem naprawdę różne rzeczy, ale nigdy nie zdarzyło się, żeby paralizator nie zadziałał. Nawet w przypadku naprawdę wielkich facetów. Bo to jest
praktycznie niemożliwe. Jeśli facet był tak odporny na porażenie prądem, że dopiero przy trzeciej próbie cokolwiek poczuł, to albo jest cyborgiem, albo funkcjonariusze z CBŚ żle użyli
paralizatora. Jeszcze inne wytłumaczenie, które przychodzi mi do głowy, to to, że przestępca mógł mieć na sobie wiele warstw odzieży. To trochę osłabia działanie paralizatora. Chyba
że sprzęt był niesprawny i po prostu nie zadziałał. Ale i tak trudno mi sobie wyobrazić tę sytuację.
>>> Brutalny bandyta ośmieszył policjantów
Tyle że na "Famę" nie tylko paralizator nie zadziałał. Zaraz po tym jak policjanci z CBŚ zakuli go w kajdanki, ten je rozerwał...
Powtarzam: albo facet jest cyborgiem, albo policjanci pojechali na akcję kompletnie nieprzygotowani, a do tego źle mu te kajdanki dopięli. Bo jak są porządnie założone, to nie ma
możliwości, by nawet największy osiłek je rozerwał. Tego się po prostu nie da zrobić.
Nie widział pan nigdy takich sytuacji?
Widziałem, ale tylko na filmach sensacyjnych.
Nigdy nie spotkał pan człowieka, o którym pomyślał pan, że ma jakieś ponadludzkie siły?
Na jednym ze szkoleń oglądałem film z zatrzymania bandziora, który pomimo tego, że dostał kilka kul, to jeszcze przez jakiś czas normalnie chodził. Później okazało się, że ten
człowiek jest po prostu naćpany. W takich przypadkach organizm może reagować z pewnym opóźnieniem.
To może Krzysztof M. też był pod wpływem narkotyków?
Teoretycznie mogło tak być. I to też może być jakieś wytłumaczenie, że paralizator na niego nie zadziałał.
*Krzysztof Przepiórka był dowódcą grupy szturmowej GROM-u.






















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!