Kulczyk: Na kryzys najlepsze są zakupy
Grażyna Kulczyk, najbogatsza Polka, nie boi się kryzysu. Nadal zamierza kupować dzieła sztuki do swojej kolekcji. Chce też wybudować najbardziej luksusowe spa w kraju. Jej zdaniem nic tak bowiem nie poprawia humoru jak witamina K. K jak kupowanie.
- Jan Kulczyk znowu najbogatszym Polakiem
- Prezydent: Rząd nie ma głowy
- Proces prezydenta Poznania jak film w 3D
- Zobacz listę stu najbogatszych Polaków
- Świąteczne okazje to pic na wodę
- Patriotyzm zakupowy receptą na kryzys?
- Polski miliarder: Nie boję się kryzysu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
Magdalena Janczewska: Sprawdzała pani, ile straciła na kryzysie?
Grażyna Kulczyk*: Nie, wolę tego nie wiedzieć. Kryzys naprawdę mnie nie paraliżuje, wolę traktować go jako motywację do działania. Mam zwyczaj przejmować się tylko tym, na co mam wpływ.
Myślę o moich najemcach i troszczę się o nich. Mam świadomość, że jak im będzie dobrze, to i mnie też. Dlatego staram się robić wszystko, aby klienci Starego Browaru znajdowali tam i
przyjemność, i inspirację, i dobrą jakość. Zintensyfikowaliśmy działania marketingowe, aby przyciągnąć jak największą liczbę ludzi. Chcę, aby mój klient powiedział: to jedyne takie
miejsce na świecie. Nawet jak jest mi smutno i źle, to przyjdę, bo tam będzie czysto, radośnie, wysmakowanie, bo będą kwiaty, świetna atmosfera, nowe sklepy albo interesujące wydarzenia
artystyczne. Chcę, aby klienci czuli się w Starym Browarze komfortowo i byli zainspirowani do lepszego życia.
>>> Polski miliarder Sołowow też nie boi się kryzysu
Ale w kryzysie ludzie chyba mniej chętnie pozwalają sobie na luksusy...
Niekoniecznie. W ciągu ostatnich tygodni otworzyliśmy kilkanaście nowych markowych sklepów, a parę z nich zanotowało znacznie większe obroty niż w innych galeriach handlowych. Moim zdaniem
nic tak nie poprawia nastroju jak witamina K, czyli kupowanie. Nawet w czasach kryzysu, a może szczególnie wtedy, człowiek chce sobie sprawić przyjemność. Dlatego nie boję się o Browar.
>>> Polacy masowo kupują luksusowe towary
Czy odmówiła sobie pani czegoś z powodu kryzysu?
Jestem w swoich poczynaniach zarówno prywatnych, jak i zawodowych dość rozważna. Od lat istnieje w moich wydatkach równowaga. Nigdy nie pozwalałam sobie na wszystko i nie wydawałam jakiś
zawrotnych sum na towary luksusowe. Dlatego nie musiałam w ostatnich miesiącach sobie niczego odmawiać.
Ale gdyby musiała pani zacisnąć pasa, to od czego by pani zaczęła?
Pewnie od swojego największego, ekstraordynaryjnego wydatku, czyli sztuki. Być może musiałabym zweryfikować swoje plany zakupowe na ten rok albo wręcz z części z nich zrezygnować. Ale bez
względu na to, czy jest kryzys, czy nie, kupując, zwracam uwagę na to, czy dzieło sztuki mnie porywa i pasuje do kolekcji. Zawsze na końcu analizuję cenę i zastanawiam się po gospodarsku, czy
można kupić w innym miejscu albo poczekać na korzystniejszą ofertę. Szczególnie w czasie kryzysu mogą pojawić się świetne okazje, gdy ktoś będzie wyzbywał się dzieł sztuki, aby
spłacić jakieś swoje zobowiązania finansowe.
A co z oszczędnościami w biznesie? Ciągle słyszymy o redukcji kosztów i zwolnieniach...
Nie planuję żadnych gwałtownych ruchów, aczkolwiek wprowadzam w swoich przedsiębiorstwach racjonalniejszą politykę wydatków. Nie byłam nigdy żadnym wielkim graczem giełdowym, nie mam
akcji, które znacznie straciłyby na wartości. Prowadzę firmę opartą na rzeczywistych działaniach, na ludzkiej pracy. Być może właśnie dlatego nie mam aż tak wielu powodów do
zmartwień.
A może czas kryzysu to dobry moment na inwestycje?
Jak najbardziej. Pierwszą część Browaru budowałam właśnie w nie najlepszym okresie w gospodarce. Niewielu wierzyło, że ta inwestycja się powiedzie. Wtedy rynek nieruchomości i budowlany
przeżywały zastój, więc gdy zaczęłam inwestycję, firmy pchały się drzwiami i oknami, żeby dostać ode mnie zlecenie. Dlatego wcale nie zamierzam rezygnować z budowy spa w Polanicy, wręcz
przeciwnie, to może być wyśmienity na to moment.
>>> Najbogatsza Polka chce zarobić na spa
Co by się stało, gdyby jednak nagle straciła pani wszystkie swoje pieniądze?
Trudno mi sobie to wyobrazić. Ale i tak uważam, że najważniejsze są: zdrowie, przyjaciele i rzetelna praca. Nigdy nie byłam uzależniona od luksusu. Budowałam swoje biznesy od podstaw. Jestem
urodzonym przedsiębiorcą. Każdy następny biznes byłby związany ze sztuką, bo wiem, jak życie łączyć ze sztuką.
*Grażyna Kulczyk jest jedną z najbogatszych Polek





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!