Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

Pilot szturmowca zdążył tylko krzyknąć

2009-03-17 | Ostatnia aktualizacja: 22:15 | Komentarze: 0 | skomentuj

Pilot szturmowego Mi-24 przed uderzeniem o ziemię zdążył tylko krzyknąć - dowiedział się DZIENNIK. Katastrofa musiała całkowicie zaskoczyć załogę śmigłowca, który dwa tygodnie temu rozbił się podczas nocnych ćwiczeń. Zginął wówczas jeden z pilotów.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

Szturmowy M-i24 ćwiczył 27 lutego ostre strzelanie w warunkach nocnych, załoga szkoliła się przed wyjazdem do Afganistanu. Ale śmigłowiec spadł w las - zginął operator uzbrojenia, pilot i technik przeżyli.

>>>Przeczytaj, jak doszło do katastrofy śmigłowca

"Ostatni dźwięk, jaki dotarł do kontroli lotów, to krzyk któregoś z pilotów. To nie było żadne słowo, tylko nieartykułowany okrzyk" - mówi DZIENNIKOWI Paweł Portała, szef Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Bydgoszczy, która prowadzi śledztwo w sprawie katastrofy. "Można z tego wnioskować, że katastrofa zaskoczyła załogę" - dodaje Portała.

Wypadku nie widzieli piloci dwóch pozostałych Mi-24, które brały udział w ćwiczeniach - latały w innych rejonach poligonu.

>>>Śledztwo prowadzi specjalna grupa prokuratorów

Mi-24 tej nocy miał niszczyć cele z broni pokładowej, załoga latała, używając noktowizorów oraz bez nich. Według planu śmigłowiec miał nie schodzić poniżej pułapu 200 metrów. Jednak uszkodzenia wraku wskazują, że maszyna po prostu wleciała w las na sporej prędkości. Opancerzony 5-milimetrową blachą kadłub pękł tuż za kabinami, a tylny fragment z belką ogonową został odłamany. Nie doszło jednak do wybuchu amunicji ani zapłonu paliwa - i to uratowało pilota oraz technika, którzy wyszli z wypadku z lekkimi obrażeniami. Operator uzbrojenia, który był w pierwszej, najniżej położonej kabinie, zginął na miejscu.

>>>Przeczytaj o katastrofie śmigłowca Lotniczego Pogotowia Ratunkowego

Daniel Walczak
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «