Ratunkowy Mi-2 był sprawny
Pogoda to główna przyczyna katastrofy śmigłowca Mi-2 Lotniczego Pogotowia Ratunkowego, który rozbił się w lutym - wynika ze wstępnych wyników komisji badającej ten wypadek. Pilot wpadł we mgłę i nie mógł zorientować się w położeniu ziemi przykrytej grubą warstwą śniegu.
- Lekarz ze śmigłowca opuścił szpital
- Pilot: śmigłowce Mi-2 są mało awaryjne
- "Samolot Bryza właściwie się nie psuje"
- Wojskowi piloci zabijają się sami
- Pilot i ratownik nie mieli szans na przeżycie
- Piloci pogotowia latają na granicy ryzyka
- "Bryza może latać na jednym silniku"
- Lekarz z Mi-2 jest wybudzany ze śpiączki
- Zginęli, lecąc na ratunek
- Kryzysowe cięcia uziemiły pilotów
- Śmigłowiec Mi-2 zbudowano pół wieku temu
- Wszystko, co musisz wiedzieć o opalaniu >>>
Pogoda
POLSKA
Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady:
niewielkie opady
Twoje miasto:
Program TV
Sprawdź program swojej ulubionej stacji:
"Załamanie pogody mogło być przyczyną katastrofy. Po wleceniu we mgłę na tle białego śniegu pilot musiał natychmiast przejść na pilotowanie według przyrządów i opuścić
rejon złej pogody" - mówił w TVN 24 szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Edmund Klich. "Pilot śmigłowca był w trakcie tego manewru" - powiedział
Klich. Komisja ustaliła też, że śmigłowiec był w chwili wypadku sprawny.
>>>Zginęli, lecąc na ratunek
Do katastrofy doszło 17 lutego, kiedy śmigłowiec LPR leciał na ratunek do ofiary wypadku na autostradzie A4 w okolicach Budziszowa Wielkiego niedaleko Wrocławia, gdzie w gęstej mgle zderzyło
się dziesięć aut. Śmigłowiec jednak rozbił się pod koniec lotu tuż przed podejściem do lądowania. Zginął pilot i sanitariusz, a lekarz Andrzej Nabzdyk został ciężko ranny.





















Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.
Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!