Dziennik.plKraj

Wtorek, 29 maja 2012

Imieniny: Marii Magdaleny, Teodozji, Maksyma

"Myślałem, że strzały IRA to fajerwerki"

2009-03-17 | Ostatnia aktualizacja: 22:16 | Komentarze: 0 | skomentuj

31-letni Marcin, ranny w ataku Prawdziwej IRA na bazę armii brytyjskiej w Massereene w Irlandii Północnej, opowiada, że w dniu strzelaniny zastępował w pracy swojego kolegę. Ta przysługa mogła go kosztować życie.

Pogoda

POLSKA

Wtorek 2012-05-29

temp. min 4°C max. 24°C
opady: niewielkie opady

Twoje miasto:

Program TV

Sprawdź program swojej ulubionej stacji:

W feralną sobotę Marcin, który w Antrim pracował jako dostawca pizzy w restauracji Domino's, miał wolne. Zgodził się jednak przyjść do pracy, żeby zastąpić znajomego Polaka. To miała być przyjacielska przysługa - kolega chciał tego dnia wrócić do domu wcześniej.

>>>Żołnierz uratował życie polskiego emigranta

Konsul honorowy RP Jerome Mullen, który odwiedził emigranta w belfaskim szpitalu, wspomina, że podczas ataku Polak był świadomy. "Opowiadał, że po pierwszej serii strzałów był przekonany, że to fajerwerki. Dopiero później zorientował się, że to zamach terrorystyczny. Zaklął wtedy pod nosem, co - jak mówi - podobno w ogóle mu się nie zdarza" - mówi konsul.

>>>Prawdziwa IRA nie żałuje Polaka

Polski emigrant przyjechał do Irlandii Północnej cztery lata temu ze swoją dziewczyną Martą, z którą ma 16-miesięcznego synka. W rekonwalescencji na miejscu towarzyszy mu rodzina.

ak
Źródło: dziennik.pl

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.
Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Polecane galerie:

Wiadomości z Kraju

    «